Wzrostowy rajd w Warszawie

Waldemar Borowski
opublikowano: 26-01-2009, 16:57

Przed dzisiejszą sesją było wiadomo, że ten tydzień będzie obfitował w gwałtowne zmiany akcji i nastrojów na giełdach. I  tego właśnie doświadczyliśmy.

Bardzo udane rozstrzygnięcie notowań na GPW i zmiana klimatu o 180 stopni, nie gwarantuje jednak większego zainteresowania papierami spółek ze strony stabilniejszych inwestorów. Poniedziałkowe zwyżki zostały wygenerowane w znacznej mierze przez koszykowe zlecenia, co studzi nieco optymizm.  Wydarzenia rynkowe, jakie nas czekają w tym tygodniu oraz wysyp raportów spółek, w każdym momencie mogą diametralnie zmienić obraz handlu na parkietach. To podtrzymuje ostrożność mniejszych inwestorów.
 Otwarcie sesji na GPW wprowadziło znaczny niepokój w szeregi byków. Spadek o 1,71 proc. WIG20 i ponowne zbliżenie się do wsparć mogło sugerować przejęcie inicjatywy przez stronę podażową. Z odsieczą przyszły nam jednak najważniejsze giełdy w Europie, którym po początkowych zniżkach udało się wyjść na plus. Dzięki temu także barometr nastrojów na warszawskim parkiecie wychylił się na północ.

Byki otrzymały też wsparcie w postaci lepszej od oczekiwań analityków sprzedaży detalicznej w grudniu. Wzrosła ona o w ujęciu rocznym o 6,6 proc. Tak dobry wynik-jak na pogłębiające się spowolnienie w naszym kraju- ogranicza jednak zakres obniżenia stóp procentowych przez RPP na najbliższym posiedzeniu. Rynek liczy się z cięciem o 50-75 pkt. bazowych, jednak tym razem ta pierwsza wartość wydaje się być bardziej realna. Pozytywny obraz zmąciła minimalnie wyższa od prognoz stopa bezrobocia, która wyniosła 9,5 proc. Potwierdziła ona jednak narastający problem na rynku pracy.

Ton wzrostom nadawał tym razem KGHM, rosnąc nawet o ponad 10 proc. Lubiński kombinat musiał  liczyć na własne siły, gdyż wycena spółek górniczych na londyńskiej giełdzie charakteryzowała się dużą rozbieżnością. Inwestorzy jednak zauważają pewne uspokojenie na rynku surowcowym. Miedź co prawda staniała w poprzednim tygodniu o 3 proc., ale daleko to jednak do dynamiki spadkowej jaką obserwowaliśmy na tym metalu w poprzednich miesiącach.

Znacznie słabiej spisywał się PKN Orlen i to mimo zwyżki ropy naftowej. Negatywna rekomendacja analityków Deutsche Bank, okazała się skuteczną zaporą przed mocniejszym odreagowaniem ostatnich przecen płockiej firmy. Prawdziwą gwiazdą na GPW była jednak Agora, notująca początkowo kilkunastoprocentowe wzrosty. Jednak niski wolumen nie przekonywał do trwałości takiej dynamiki medialnej spółki.

Warszawski parkiet tym razem wykazywał się większą korelacją z najważniejszymi giełdami na naszym kontynencie. Europejskie indeksy rosły dzięki sektorowi finansowemu. Co prawda BNP Paribas poinformował o największej stracie w historii, w wysokości 1,4 mld euro, ale rynki po wieściach jakie ostatnio płynęły z brytyjskich banków, liczyły  się ze znacznie gorszym rezultatem. Francuski indeks CAC40 wspierany był również przez zapowiedź połączenia sił Credit Agricole i Societe General. Na LSE prawdziwy rajd na północ prezentował Barclays, notując nawet  70 proc. skok wartości swoich akcji. To pociągnęło w górę wyceny innych banków i poprawę klimatu wokół tego sektora. Rynki wspierały też rosnące kontrakty za oceanem, zelektryzowane potwierdzeniem przejęcia Wyeth’a przez swojego konkurenta z branży farmaceutycznej- firmę Pfizer.

Doskonałe nastroje towarzyszyły do końca dzisiejszego handlu. Popytowi na GPW nie przeszkodził umiarkowany optymizm amerykańskich inwestorów na początku notowań na Wall Street. Skrzydła kupującym w Nowym Jorku podcinał znacznie gorszy od prognoz raport Caterpillar. W sukurs przyszły jednak dane makro. Wzrosła liczba domów sprzedanych na rynku wtórnym. To akurat było do przewidzenia po wcześniejszej mocnej zwyżce wniosków o kredyty hipoteczne (indeks MBA).

Warszawskie byki wykorzystały nadarzającą się okazję i nie oddały wypracowanej wcześniej przewagi, co przełożyło się na wzrost WIG20 o 3,28 proc. Świetnie dzisiaj wypadły obok rewelacyjnego KGHM także banki z Pekao i PKO BP na czele. Jedynym maruderem okazała się TP SA, ale ta spółka ostatnio często podąża wbrew rynkowi. W gronie mniejszych firm ponownie kapitanie wypadł JWC, którego dynamiczne wzrosty w ostatnich dniach wywołały zainteresowanie inwestorów kilkoma innymi deweloperami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane