W czwartek główny indeks giełdy w Moskwie rósł nawet o 5,3 proc. W grupie najmocniej drożejących spółek znalazły się m.in. Gazprom i Łukoil.

„Krótka sprzedaż” to gra na spadek kursu. Polega na pożyczeniu akcji i ich sprzedaży w oczekiwaniu, że spodziewany spadek kursu pozwoli odkupić je po niższej cenie. Inwestor zarabia zatrzymując różnicę między ceną sprzedaży i kupna dla siebie.
Bank Rosji przywrócił w czwartek możliwość ograniczonej „krótkiej sprzedaży” akcji 83 spółek. Pozwolił dokonywać takich transakcji jednak tylko bankom i domom maklerskim. Oznacza to, że grać na spadek kursu nie może wciąż znacząca grupa inwestorów.
Bank centralny zdecydował również o wydłużeniu sesji giełdowej z dotychczasowych czterech godzin do dziewięciu. Będzie kończyła się o 18:50 czasu lokalnego.
Wznowione tydzień temu po miesiącu przerwy notowania na giełdzie w Moskwie wciąż są dalekie od normalności z powodu uniemożliwienia udziału w nich zagranicznym inwestorom. Władze pilnują także, aby nie powtórzyła się sytuacja z pierwszego dnia napaści Rosji na Ukrainę, kiedy główny indeks giełdy w Moskwie runął o 33 proc.