Po około 90 minutach poniedziałkowego handlu S&P500 rósł o 2,2 proc. Indeks kończył piątkową sesję spadkiem o 2,4 proc. i była to jego siódma zniżka w okresie ostatnich ośmiu sesji oraz czwarty spadkowy tydzień z ostatnich pięciu. Nasdaq, który stracił przez ostatni tydzień 3,1 proc., rósł w poniedziałek o 2,7 proc. Dow Jones, który zyskał przez ostatnie pięć sesji 1,15 proc., szedł w górę o 1,4 proc.
Po serii spadków średnie ruchome rynku sygnalizują kupno, na co zwrócił uwagę Mike Wilson z Morgan Stanley mówiąc przed poniedziałkową sesją o możliwości wzrostowego odbicie w najbliższym czasie. Dodatkowy powód do optymizmu inwestorzy znaleźli w publikowanych raportach kwartalnych. Bank of America i Bank of New York Mellon miały lepsze niż oczekiwano wyniki i ich akcje drożeją o 4,5-5,5 proc.
Rośnie wartość ponad 96 proc. spółek z S&P500, a popyt przeważa we wszystkich 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożeją spółki usług telekomunikacyjnych (3,2 proc.), dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (3,25 proc.) i nieruchomości (4,05 proc.), najmocniej przez ostatni miesiąc przecenionego segmentu rynku. Najsłabiej rosną segmenty energii (1,7 proc.), ochrony zdrowia (1,5 proc.) i dóbr codziennego użytku (1,4 proc.).
