WIG20 wzrósł o 0,6 proc., osiągając poziom ok. 2630 pkt, a WIG poszedł w górę o 0,5 proc. Obroty na GPW oraz na pozostałych czynnych w poniedziałek rynkach były wyraźnie niższe niż przeciętnie, co było z jednej strony skutkiem wolnego od pracy dnia w Japonii oraz Dniem Krzysztofa Kolumba w USA, a z drugiej brakiem publikacji makroekonomicznych w największych światowych gospodarkach. W przypadku warszawskiego parkietu wartość akcji, które zmieniły właścicieli na dzisiejszej sesji wyniosła nieco więcej niż 1,3 mld PLN. Ponad 500 mln PLN obrotów wygenerowały tylko dwie spółki: Polska Grupa Energetyczna i KGHM. Tej drugiej spółce niewątpliwie pomaga rosnący popyt na miedź.
Fiasko rozmów ministrów finansów państw z grupy G20 w sprawie zakończenia
tzw. "wojny walutowej" nie powinno być dla inwestorów niespodzianką, podobnie
jak liczne komentarze ekonomistów, ponaglających Fed w sprawie uruchomienia
kolejnej tury zakupów obligacji lub innych programów mających pobudzić
gospodarkę USA do wzrostu.
Tuż po rozpoczęciu notowań za oceanem indeks DJIA
znalazł się powyżej poziomu 11 tys. pkt po raz pierwszy od początku maja 2010
roku. Przed publikacją wyników finansowych przez takie duże spółki jak Intel,
JPMorgan Chase, Google czy General Electric, na rynkach akcji przeważają
optymiści, wykorzystujący płytkie korekty nie do realizacji zysków, ale do
zwiększania zaangażowania w ich papiery wartościowe. Z pozostałych rynków warto
zwrócić uwagę na gwałtowne wzrosty ceny kukurydzy, która tylko w poniedziałek po
zapowiedzi niższych od prognoz zbiorów w USA podrożała o ok. 7 proc.
Na rynkach walutowych po drugiej nieudanej próbie ataku na poziom 1,40 USD za EUR, dolar zaczął bardziej zdecydowanie odrabiać straty względem wspólnej waluty. Jen był rano najmocniejszy względem amerykańskiej waluty od 15 lat, natomiast złoty nie zdołał umocnić się względem głównych walut. Po południu franka wyceniano na 2,94 PLN, za euro płacono 3,95 PLN, a za dolara 2,84 PLN.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Łukasz Wróbel, Open Finance