Europejskie giełdy rozpoczęły luty wzrostami. To zasługa zwyżek w USA. Zanim jednak na Wall Street ożywił się popyt, na parkietach w Londynie, Paryżu i Frankfurcie dominował pesymizm. Taniały akcje spółek z branży naftowej. Drożały banki, choć nie wszystkie. UBS taniał po tym, jak szwajcarski minister sprawiedliwości wygłosił wywód o szkodach, jakie dla gospodarki Szwajcarii spowodowałby upadek tego banku na skutek konsekwencji nierozwiązanego sporu podatkowego z władzami USA. Dużym popytem cieszyły się akcje Ryanair. Największy europejski tani przewoźnik lotniczy podwyższył roczną prognozę wyników po mniejszej, niż się spodziewał stracie w minionym kwartale. Na giełdzie w Paryżu przeceniono akcje Vivendi. Francuski koncern medialno-telekomunikacyjny przegrał ciągnącą się od lat sprawę przed amerykańskim sądem, w której zarzucano mu oszukiwanie akcjonariuszy. Wysokość kary finansowej nie została podana, ale wiadomo, że będzie znaczna.
W USA indeksy szły w górę dzięki danym makro, przede wszystkim wyższemu, niż przewidywano, wzrostowi styczniowego wskaźnika aktywności przemysłu przetwórczego. Pomogły także lepsze, niż oczekiwano, wyniki kwartalne Exxon Mobil.