Poniedziałek upłynął pod znakiem przeceny, WIG20 otworzył się z luką, a dzień
zakończył stratą -1,54%. We wtorek mieliśmy do czynienia z zamknięciem
wspomnianej luki i powrotem do stanu z poprzedniego tygodnia. W środę po raz
kolejny doświadczyliśmy bicia rekordów historycznych przez cztery podstawowe
indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80. Ostatni czwartkowy dzień notowań upłyną w
zupełnie świątecznej atmosferze, nieduża zmienność i obroty na średnim
poziomie.
Przewaga na GPW ciągle jest po stronie "byków" co zdecydowanie
lepiej widać na indeksie szerokiego rynku niż na WIG20. Ten drugi indeks
wyraźnie utrzymuje się nad wsparciem w postaci luki z 22 marca, ale nie może
jednocześnie wyraźnie pokonać dotychczasowych maksimów. Spółki warte wspomnienia
to bardzo aktywne KGHM, które głównie za sprawą wzrostu cen miedzi osiągnęło
najwyższą cenę w tym roku 105.40. J.W. Construction jeszcze nie zadebiutowało,
ale już miało spory udział w kilkunastoprocentowym wzroście cen Energopolu
Południe. Podtrzymano ważność porozumienia między spółkami, a akcjonariusze
Energopolu mogą liczyć na pierwszeństwo w nabyciu połowy emisji akcji J.W.
Construction.
Stany Zjednoczone
Piątkowa publikacja popołudniowych danych skumulowała bardzo dobre informacje
z rynku pracy, wiecząc krótszy i raczej zachowawczy tydzień w USA. Obecnie
wygląda na to, że tempo i rozmiar spowolnienia północnoamerykańskiej gospodarki
to temat wciąż otwarty i niekoniecznie zmierzający do postaci
recesji.
Opublikowany w poniedziałek (dla sektora produkcyjnego) i w środę
(dla sektora usług) indeks ISM zachował się poniżej oczekiwań, jednak odnosi się
on do marca, gdzie aktywność wytwórcza wciąż była echem niemrawego początku
roku. Wtorkowe dane z rynku wtórnego nieruchomości, dotyczące umów kupna domów z
lutego br. objawiły się nieznacznym (0,7%) wzrostem, i nawet jeśli te umowy nie
zostaną sfinalizowane (śr. czas to 4-6 tyg.), wskaźnik ten jest świadectwem, że
amerykanie skłonni są wydawać i konsumować. Opublikowane w środę dane o
zamówieniach publicznych przyniosły 1% wzrost w lutym. Wspomniane na początku
dane z rynku pracy to: niższa stopa bezrobocia (4,4%, poprzednio 4,5%), więcej
zatrudnionych w sektorze pozarolniczym (180 tys., poprzednio 97 tys.), odrobinę
dłuższy tydzień pracy (33,9 godz., poprzednio 33,7).
Do dużej zmienności
przyzwyczaił już wskaźnik noworejestrowanych bezrobotnych i w zeszłym tygodniu
wyniósł 321 tys.
Zachowania głównych indeksów giełdowych w tym tygodniu
determinowane były przez siły popytu: DJI wzrósł o 1,4%, Nasdaq o 2%, S&P o
1,3%. Dzisiaj parkiety świętują, w poniedziałek pracują i prawdopodobnie
skonsumują dzisiejsze dobre dane z rynku.
Japonia, Chiny, Indie, Brazylia
Upływający tydzień sprzyjał wzrostowi wyceny wartości spółek na rynku
azjatyckim. W gronie najważniejszych parkietów tego regionu od początku marca
najlepszymi nastrojami mogą pochwalić się inwestorzy lokujący swoje aktywa na
giełdzie w Chinach. Dodatkowym bodźcem do wzrostów okazały się rosnące ceny
surowców.
Na giełdzie w Japonii początek tygodnia rozpoczął się o przeceny o
1.5% indeksu Nikkei 225 na skutek gorszych od prognoz opublikowanych danych
indeksu Tankan, mierzącego nastroje wśród japońskich przedsiębiorców w sektorze
przemysłu i usług. Kolejne dwie sesje upłynęły wyraźnie pod znakiem kupujących.
Drożały przede wszystkim walory eksporterów z uwagi na osłabienie się yena w
stosunku do pary głównych walut dolara i euro. We wtorek wartość yena do dolara
zbliżyła się do poziomu 119. Ostatnio taką deprecjację japońskiej waluty
mogliśmy obserwować pod koniec lutego. Koniec tygodnia na giełdzie to
stabilizacja sytuacji i uspokojenie nastrojów. Inwestorzy byli zdani wyłącznie
na siebie i nie chcieli podejmować decyzji zajmowania pozycji w związku brakiem
piątkowych notowań na giełdach w USA i Europie.
W Chinach przeważają przede
wszystkim nastroje pozytywne. Od zakończenia lutowo - marcowej korekty, indeks
Shanghai bije cały czas nowe rekordy przekraczając w piątek poziom 3320 pkt. W
ujęciu całego tygodnia indeks zyskał 4.3%.
W innej części regionu na
południu, giełda w Bombaju przeżywa dużą nerwowość. Rozpoczętej w połowie lutego
przecenie walorów giełdowych, inwestorzy póki co nie są w stanie przeciwstawić
silnego oporu. Na domiar złego, pod koniec zeszłego tygodnia Centralny Bank
Indii, podniósł o 0.25% stopę referencyjną do poziomu 7.75%. Wywołało to znaczny
wzrost rentowności obligacji, a tym samym spadek ceny papierów dłużnych.
Obserwując utrzymującą się w dalszym ciągu na wysokim ponad 6% poziomie
inflację, nie jest wykluczone dalsze zaciskanie polityki monetarnej przez
Reserve Bank of India. Taki bieg wydarzeń spowodował blisko 5% spadek indeksu
BSE30 na inaugurującej tydzień sesji. Kolejne sesje zdecydowanie poprawiły
nastroje inwestorów. Indeks zyskał ponad 3% a duży w tym udział miała taniejąca
od wtorku ropa naftowa i wzrost cen miedzi. Na zamknięciu w czwartek Reliance
Energy zyskał 2.7% a Tata Steel ponad 6%. Mimo dobrego finiszu przez ostatnie
trzy sesje nie udało się zrekompensować poniedziałkowej przeceny i indeks BSE30
na tle całego tygodnia stracił 1.5%.
Na najważniejszym parkiecie giełdowym w
Ameryce Łacińskiej brazylijskiej Bovespie, mieliśmy w tym tygodniu przewagę
kupujących. Początek tygodnia rozpoczął się od niewielkiego spadku 0.45% w
skutek światowej przeceny akcji oraz gorszych od oczekiwanych danych z
amerykańskiego sektora wytwórczego. Słabo zachowywały się w tym dniu walory
największych linii lotniczych TAM SA i Gol Linhas Aereas Inteligentes SA, które
straciły ponad 3%. Wywołane było to w głównej mierze piątkowym strajkiem
kontrolerów ruchu powietrznego. Podczas kolejnych sesji notowaliśmy już tylko
same wzrosty na parkiecie w Sao Paolo, którym towarzyszyły niewielkie obroty.
Inwestorzy starali się raczej asekuracyjnie podejmować decyzje mając na uwadze
piątkowe zamknięcie giełd w Stanach Zjednoczonych, Europie oraz ewentualny efekt
publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy. W dalszym ciągu giełda
utrzymuje się w trendzie wzrostowym bijąc nowe rekordy. Pośrednio udział w tym
ma znajdująca się w trendzie wzrostowym od końca 2002r. umacniająca się lokalna
waluta real i napływ zagranicznego kapitału. W ujęciu tygodnia indeks zyskał
1.8%.
Europa Zachodnia
Przedświąteczny krótszy tydzień upłynął na giełdach Eurolandu w pozytywnej
atmosferze, praktycznie każdego dnia notowaliśmy wzrost głównych indeksów. W
ujęciu tygodniowym (do czwartkowego zamknięcia) liderem w regionie został
frankfurcki DAX, zwyżkując o 2,6 proc., londyński FTSE wzrósł o 1,4 proc.,
natomiast paryski CAC40 zyskał 1,9 proc. Wydarzenia determinowane były spadającą
ceną ropy naftowej oraz lepszymi danymi z rynku nieruchomości w USA.
Tydzień
zaczął się na plusach. Najlepiej sytuacja miała się we wtorek, właściwie
wszystkie światowe, w tym europejskie rynki pozytywnie zareagowały na
nieoczekiwanie dobre informacje o wzroście sprzedaży domów na rynku wtórnym w
USA, zachodnioeuropejskie indeksy wzrosły nawet do 1,5 proc. Rynkom nie
zaszkodziły publikowane tego dnia w Eurolandzie: indeks aktywności gospodarczej
w sektorze usług oraz dane dotyczące sprzedaży detalicznej w lutym. W środę po
zażegnaniu konfliktu brytyjsko - irańskiego ceny ropy naftowej zaczęły spadać,
co odbiło się nieco na spółkach surowcowych, ale pomogło walorom spółek, których
większość kosztów uzależniona jest od tegoż surowca.
Koniec krótszego
tygodnia to kontynuacja dobrych przedświątecznych nastrojów w całym regionie. Po
świętach nie spodziewałbym się diametralnej zmiany sytuacji i nastawienia
inwestorów do zachodnioeuropejskich parkietów.
Europejskie Rynki Wschodzące
Czternasty tydzień sprzyjał inwestorom lokującym swe aktywa na rynkach
wschodzących. W ujęciu tygodniowym wszystkie indeksy znalazły się na plusie.
Najmniejszy wzrost zanotował rosyjski RTS (około 0,5%), największy - turecki
ISE100 (ponad 4,5%). Nowy tydzień rozpoczął się jednak spadkami. Z wyjątkiem
węgierskiego BUX (wzrost o 0,56%) indeksy giełdowe zamknęły się "pod kreską".
Straty nie przekraczały jednak 0,5%.
Kolejne dni były już znacznie lepsze.
Informacje o wypuszczeniu brytyjskich marynarzy, lepsze dane z amerykańskiego
rynku nieruchomości sprzyjały wzrostom cen akcji. Zdecydowanie najlepiej radziła
sobie giełda w Turcji. Jej czwartkowy wynik (wzrost o 2,36%) pozwolił na
osiągnięcie rekordowego wyniku 45743 punktów (pokonanie szczytów z maja 2006).
Podobnie w Czechach PX50 indeks zanotował rekordowy pułap 1751 punktów
(pokonanie szczytów z lutego). Ciekawą sytuacje mieliśmy na rynku węgierskim. W
końcu tygodnia główny indeks giełdowy próbował się wybić z trzymiesięcznego
trendu spadkowego. O powodzeniu tej próby będziemy mogli mówić jednak dopiero w
przyszłym tygodniu. Piątek nie przyniósł większych zmian. Indeksy krążyły wokół
czwartkowego zamknięcia. Inwestorom już najwyraźniej udzieliły się świąteczne
nastroje.
Surowce
Cena kontaktów terminowych na ropę naftową typu Brent wynosi obecnie 68,2
dolarów za baryłkę, co stanowi 0,5% spadek notowań w odniesieniu do poprzedniego
tygodnia. Niższe notowania tego surowca są konsekwencją zakończenia kryzysu na
linii Iran - Wielka Brytania oraz podpisania porozumienia kończącego strajk we
francuskim porcie Lavera. Do pogłębienia spadków przyczyniły się również
cotygodniowe dane o stanie zapasów w Stanach Zjednoczonych. W środę Departament
Energetyki USA poinformował o wzroście zapasów o 4,31 mln baryłek, czyli 1,3
proc. do 332,72 mln baryłek. Biorąc po uwagę zbliżający się sezon urlopowy i
związany z tym zwiększenie popytu na paliwa można się spodziewać, że ropa nadal
będzie drożeć.
Z tygodnia na tydzień rośnie cena miedzi. W tym tygodniu
wzrost cen tego metalu wyniósł 7,5% i w notowaniach na londyńskiej giełdzie
metali kosztuje ona 7387 dolarów za tonę. Z technicznego punktu widzenia miedź
przebiła górne ograniczenie trendu spadkowego, co zaowocowało kolejnymi zwyżkami
notowań. Szczyt z połowy października ub. roku jest w tej chwili najbliższym
technicznym oporem, ale zważywszy na mocną presję popytową i tempo wzrostów
można się spodziewać, że z przebiciem tego oporu nie będzie dużych problemów.
Złoto jest w trendzie wzrostowym od końca lutego br. roku. Ten tydzień
przyniósł kolejne wzrosty notowań, a uncja tego kruszcu kosztuje 673,6 dolarów.
Sytuacja na rynku złota jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się na rynku
walutowym, a mianowicie osłabiania się dolara wobec najważniejszych walut.
Waluty
Niby nic się ni działo, każdego dnia święta coraz bliżej, a jednak pewien
ruch na rynku walutowym dało się zauważyć.
No bo jak nie odnotować umocnienia
się złotówki względem dolara do poziomu z początku grudnia 2006 tj. 2,85 i do
euro ze stycznia tego roku - 3,83. W znacznej mierze było to naśladowanie ruchów
EUR/USD. Najważniejsza para rynku EUR/USD wspięła się na poziom 1,3439
zanotowany ostatnio w połowie marca 2005 r.
Najważniejszą informacją był
raport z amerykańskiego rynku pracy. Informacje o zmianie zatrudnienia w
sektorze pozarolniczym i stopie bezrobocia okazały się dobre dla amerykańskiej
waluty, która odrobiła straty do euro.
Stopa bezrobocia w marcu spadła do
4,4 proc. z 4,5 proc. w lutym. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło
natomiast o 180 tys. wobec wzrostu o 113 tys. miesiąc wcześniej. Po tych
publikacjach kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3375.
Czy te dane wpłyną na
umocnienie się dolara w dłuższym okresie pokaże przyszły - krótszy -
tydzień.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław
Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga,
Michał Serwatka, Piotr Trzeciak, Paweł Zawistowski.