Początek wtorkowych notowań to niewielkie wzrosty. Indeks największych spółek na otwarciu zyskiwał blisko 0,4%. głównie za sprawą Pekao SA, TPSA i PKN - wzrosty ponad 1%. Ta ostatnia spółka jak również MOL zareagowały na wzrost cen ropy spowodowany niestabilną sytuacją polityczną w Nigerii - ósmego, co do wielkości eksportera ropy na świecie. WIG20 przed 10:00 zmienił kierunek i podobnie jak inne indeksy europejskie, w szybkim tempie podążał na południe. Takiemu obrotowi sprawy sprzyjały dużo gorsze od oczekiwań dane o zamówieniach przemysłowych w Eurolandzie w lutym tego roku. Prognozy rynku 1,1% m/m i 7,7% r/r dane rzeczywiste -0,7% m/m i 4,7% r/r. Przed południem nastąpiło uspokojenie i odbicie WIG20. Słabsze od prognoz dane z rynku nieruchomości z USA nie pomogły naszemu rynkowi i dzień zakończył się na minusie. W sektorze budowlanym przeważała strona podażowa (WIG Budownictwa -2,78%), co nie powinno być zaskoczeniem po tak euforycznych wzrostach w zeszłym tygodniu, w końcu musiało przyjść odreagowanie. Środowa sesja upłynęła pod znakiem testowania wsparcia na poziomie 3560. Poziom ten spełnił swoje popytowe zadanie i pomimo zakończenia sesji na minusie "byki" utrzymały przewagę. Tego dnia ogłoszono również informację o podniesieniu stóp procentowych przez RPP o 0,25% do poziomu 4,25%. Ponieważ rynek spodziewał się takiej decyzji można uznać, że ta podwyżka jest już zdyskontowana. Czwartek to powtórka kilku sesji z ostatnich tygodni, a mianowicie wysokie otwarcie i systematyczne osuwanie się indeksu na coraz niższe poziomy. "Byki" po raz kolejny nie wykorzystały swojej szansy. Mocny argument w postaci "luki hossy" na otwarciu został oddany bez walki około godziny 12:00. Podaż kolejny dzień nie oszczędzała sektora budowlanego - indeks na koniec notowań -1,84%. Piątek to przede wszystkim oczekiwanie na dane makroekonomiczne z USA. Do opublikowania danych WIG20 poruszał się w okolicach czwartkowego zamknięcia. O 14:30 słabe dane ze Stanów - niższe od oczekiwań PKB i większa presja inflacyjna to mieszanka nie sprzyjająca wzrostom na rynku akcji. WIG20 w kilka minut spadł o blisko 10 pkt. naruszając wsparcie na poziomie 3560 pkt. Po półgodzinie udało się popytowi wrócić powyżej tego wsparcia, jednak nie na długo, bo kolejna fala sprowadziła indeks jeszcze niżej 3546 pkt. Neutralna reakcja giełdy amerykańskiej na pierwsze dane makro, a następnie pozytywna na informację o wyższym od oczekiwań poziomie indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan (opisuje poziom zaufania amerykańskiego konsumenta) pomogła WIG20 wrócić na poziom powyżej wsparcia 3560 pkt. Tydzień kończymy około 80 pkt. niżej od poprzedniego. Popyt nie wykorzystał szans na dynamiczne wybicie, a takie były (czwartkowa "luka hossy" na otwarciu). W przyszłym tygodniu, z powodu wolnych dni, można spodziewać się mniejszej aktywności rodzimych graczy, ale jednocześnie "bykom" będzie coraz trudniej bronić poziomu 3560 pkt.
Japonia, Chiny, Indie, Brazylia
Obecny tydzień był kontynuacją zmienności na rynkach azjatyckich. Przyznać
należy jednakże z całą stanowczością, iż w gronie największych giełd tego
kontynentu po raz kolejny rynek chiński wyłamuje się z tego twierdzenia notując
wysoką przewagę popytu nad podażą walorów giełdowych.
Pierwsze dwie sesje
tygodnia na giełdzie w Japonii charakteryzowały się względnym spokojem, a indeks
Nikkei 225 nie zmienił praktycznie swojej wartości od zeszłego piątku. Było to
wynikiem zarówno wzrostu kursów głównych eksporterów japońskich jak i spadku
notowań spółek z sektora bankowego. Głównym powodem takiego stanu rzeczy była
publikacja kwartalnego raportu Banku Centralnego Japonii informująca o
zmniejszeniu dynamiki popytu na pożyczki zgłaszane przez przedsiębiorstwa.
Środek tygodnia to ponad 1,2% przecena walorów spółek z branży samochodowej i
elektronicznej z uwagi na niekorzystne informacje napływające ze Stanów
Zjednoczonych, sygnalizujące kolejny raz gorsze wyniki od prognoz analityków.
Czwartkowa sesja na której mieliśmy spore obroty to próba odreagowania
poprzedniej przeceny. Motorem napędowym były przede wszystkim spółki z sektora
stalowego i deprecjacja jena do poziomu powyżej 119. Ostatnia sesja to niewielki
spadek indeksu o 0,16% w wyniku realizacji zysków na walorach spółek
technologicznych. W ujęciu całego tygodnia indeks Nikkei 225 obniżył się o
0,28%.
Z kolei w Shanghaiu ten tydzień obfitował we wzrosty na giełdzie
chińskiej. Opublikowane dobre wyniki, podnoszenie prognoz zysków spółek i napływ
kapitału na giełdę przełożyły się na silne wzrosty na początku tygodnia. Indeks
SCI zyskał ponad 3,5%. Kolejne sesje to również przewaga kupujących, wśród
których powodzeniem cieszyły się walory spółek energetycznych, paliwowych i z
sektora bankowego. Zostały pobite kolejne rekordy na indeksie, który przekroczył
zdecydowanie w środę poziom 3700 pkt. Pomimo niewielkiego spadku w trakcie
ostatniej sesji, indeks SCI w ujęciu całego tygodnia zyskał 4,85%.
W
południowej części Azji na giełdzie w Bombaju prawie przez cały tydzień
odnotowaliśmy wzrosty. Dobrym sygnałem dla akcji było pozostawienie we wtorek na
niezmienionym poziomie 7,75% stopy procentowej przez Bank Centralny Indii.
Indeks BSE30 wzrósł o 1,5%. Wśród zwyżkujących walorów znalazły się głównie
spółki z sektora cementowego i bankowego na czele ze State Bank of India, który
zyskał blisko 7%. Na kolejnej sesji dominowały w dalszym ciągu spółki bankowe,
które wsparte były również rosnącymi cenami spółek z branży farmaceutycznej i
samochodowej Herohonda blisko 4% i Tata Motors ponad 2%. Ostatnia sesja tygodnia
jak na większości giełd tego regionu, przyniosła przecenę, wśród których
największa okazała się być właśnie w Bombaju. Indeks BSE30 obniżył swoją wartość
o 2,25%. Największy spadek 14,27% zanotowała spółka Cipla Ltd. Kurs giełdowy
tego producenta leku gwałtowanie się obniżył po ogłoszeniu dzień wcześniej
spadku o 34% zysków spółki. Na spadek notowań giełdowych wpłynęły również
przeceny ponad 3% największych blue chipów z koszyka indeksu BSE30, jak choćby
Reliance, ICICI Bank czy Bharti Artel. Mimo czterech sesji wzrostowych w tym
tygodniu główny indeks zyskał zaledwie 0,12%.
Poza Azją równie gorąca pod
względem nastrojów była Ameryka Łacińska, a wśród niej brazylijska giełda w Sao
Paolo. Pierwsze dwie sesje tygodnia to przewaga sprzedających, wśród których
walory giganta naftowego Petrobras i spółek z sektora telekomunikacyjnego nie
cieszyły się uznaniem inwestorów. Bank Centralny by nie dopuścić do dalszego
zbyt gwałtownego umocnienia się lokalnej waluty real, posiłkował się walutowymi
transakcjami swap. W środę w wyniku publikacji danych za inflację, której wzrost
okazał się mniejszy niż oczekiwali tego analitycy, powrócił dobry nastrój na
giełdę.
W wyniku zwiększających się oczekiwań kolejnej obniżki stopy
procentowej na następnym posiedzeniu Banku Centralnego Brazylii, obserwowaliśmy
wzmożony napływ kapitału i wzrost ceny największych blue chipów Petrobras i
CVRD. Podczas przedostatniej sesji w tym tygodniu indeks Bovespa obniżył swoją
wartość o ponad 1,2 %, w czym duży udział miały taniejące ponad 2% walory
wspomnianych gigantów surowcowych.
Europa Zachodnia
Miniony tydzień stał pod znakiem niewielkiej zmiany głównych
zachodnioeuropejskich indeksów. Po raz kolejny najgorzej zachował się londyński
FTSE, lepiej poradziły sobie paryski CAC40 i frankfurcki DAX. Tradycyjnie
pojawiło się kilka danych makro, jednak wydarzenia determinowane były głównie
przez informacje napływające z sektora bankowego, a także pojawiające się wyniki
kwartalne kolejnych spółek.
W poniedziałek Europę obiegła informacja, że
brytyjski bank Barclays gotów jest zapłacić 67 mld euro za holenderski ABN Amro.
Rynki nie zdążyły jeszcze ochłonąć, kiedy to 2 dni później konsorcjum w składzie
Rogal Bank of Scotland, Santander i Fortis o 5 mld euro przebiło ofertę
Brytyjczyków, deklarując 70 proc. proponowanej kwoty gotówką. Niezależnie od
wyników licytacji, byłoby to największe przejęcie w sektorze finansowym, a
powstała w wyniku tego połączenia spółka zajmowałaby drugie miejsce w Europie.
Pomimo obaw inwestorów o koszty tej operacji, walory ABN Amro biły kolejne
rekordy. Jakby ciekawostek z branży bankowej było mało, bohater z zeszłego
tygodnia, francuski Societe Generale, z kolei zdementował pogłoski o rozmowach w
sprawie fuzji z włoskim UniCredit, co skłoniło część inwestorów do realizacji
zysku na walorach tego pierwszego.
Rynkom europejskim nie pomogły gorsze od
oczekiwanych dane o zamówieniach przemysłowych w Eurolandzie w lutym. Nie bez
znaczenia były też słabsze od prognoz dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym za
oceanem, które we wtorek pociągnęły pod kreskę europejskie indeksy. W Niemczech
trochę załagodził sytuację dobry wskaźnik indeksu gospodarczego instytutu Ifo.
Pomimo piątkowych niewielkich spadków indeksy Europy Zachodniej pozostają blisko
6-cio letnich szczytów sprzed weekendu. Czas pokaże czy da to inwestorom impuls
do kolejnych zakupów czy raczej do realizacji zysków.
Europejskie Rynki Wschodzące
Mijający tydzień nie okazał się zbyt pomyślny dla inwestorów lokujących swe
aktywa na europejskich rynkach wschodzących. W ujęciu tygodniowym najwięcej
stracił rosyjski RTS (około 3%) i węgierski BUX (około 2%). Mimo słabego
tygodnia indeksy osiągnęły nowe rekordy w Czechach (poziom 1845 punktów), w
Turcji (48561) i na Węgrzech (26059).
W poniedziałek Centralny Bank Węgier
(NBH) zdecydował się utrzymać stopy procentowe na dotychczasowym poziomie 8%. W
tym dniu węgierski BUX stracił 0,66% natomiast giełdy w Rosji i w Czechach
zamknęły się na niewielkim plusie. W kolejnych dniach mieliśmy większą zgodność
w kierunkach zmian indeksów. Najlepszym dniem dla inwestorów była środa.
Wszystkie rynki zgodnie zyskiwały, a zdecydowanym liderem okazał się turecki
ISE100, który wzrósł o 2,16%. Koniec tygodnia był jednak dużo słabszy. W
czwartek i w piątek indeksy traciły. Szczególnie dotkliwe były piątkowe spadki
rosyjskiego RTS i tureckiego ISE100 (ponad 2%).
Dużą aktywność w ostatnim
czasie wykazywała spółka MOL. We wtorek ogłoszono kupno udziałów w rosyjskiej
spółce Matjuszkinskaja Wertikal, natomiast 20 kwietnia ukazała się informacja o
ewentualnej fuzji z austriackim OMV. Tym samym austriacko-węgierski gigant
stałby się niekwestionowanym liderem wśród firm paliwowych w Europie
Środkowej
Stany Zjednoczone
W mijającym tygodniu w "rolach głównych" wciąż te same niepokoje o stan
gospodarki USA. Dane wstępne pokazują spowolnienie gospodarki i wzrost cen w I
kw. tego roku. Piątkowa publikacja PKB ujawnia wzrost o 1,3% (prognoza 1,8%), co
jest najsłabszym wynikiem od 2003 roku. Przyczyny to m.in. słaby rynek
nieruchomości i rosnący deficyt handlowy. Z kolei opublikowany deflator (miernik
inflacji) przyniósł zmianę o 4% (prognoza 3%). Tutaj do głosu doszła m.in.
wyższa cena ropy. Jak te dane wpłynęły na dolara można było zaobserwować na
parze eur/usd, amerykańska waluta nie była tak słaba od końca grudnia 2004 r. Z
danych publikowanych w piątek niższy od prognoz okazał się wzrost kosztów
zatrudnienia w I kw. br. (0,8% wobec 1% prognozy). To wskaźnik nerwowo
obserwowany przez Fed, i jego wartość nie uległa zmianie w stosunku do IV kw.
2006 r.
W mijającym tygodniu poznaliśmy również raport o stanie gospodarki
(Beżowa Księga). Wzrost gospodarczy będzie kontynuowany, sytuacja inflacyjna
jest stabilna. Tak w czwartek głosił Fed w swoim raporcie.
Z rynku
pierwotnego nieruchomości napłynęło kilka danych: sprzedaż domów na rynku
wtórnym spadła w marcu o 8,4% (oczekiwano wzrostu), natomiast sprzedaż na rynku
pierwotnym wzrosła w marcu o 2,6% (prognozowano 4,4%). Jak widać wiele się
jeszcze tu może wydarzyć.
Rynek pracy przyniósł spadek noworejestrowanych
bezrobotnych do 321 tys wobec 341 tys w zeszłym tygodniu.
Główne indeksy
giełdowe (do piątku) prezentowały się następująco: DJI wzrost o 1,4%, Nasdaq
wzrost o 1,2%, S&P wzrost o 0,8%. Zaobserwować można było dobre wyniki
kwartalne niektórych spółek (m.in. DuPont, Apple).
Piątkowe otwarcie indeksów
to lekki kierunek na południe w związku z publikacja danych makro.
Surowce
Ropa naftowa typu Brent w dostawach na 3 miesiące odnotowała wzrost o 1%, a
baryłka tego surowca kosztuje obecnie 67 dolarów. Departament Energetyki USA
podał w środę, że zapasy ropy zwiększyły się w poprzednim tygodniu o 0,7 mln
baryłek, lecz dane te nie miały przełożenia na notowania. Analiza techniczna
wskazuje, że rynek jest coraz mniej zdeterminowany do wyznaczania następnego
wierzchołka. Powstała formacja podwójnego szczytu podpowiada, że rynek ropy
powinien skorygować ostatnie wzrosty lub też nawet przerodzić się w trend
spadkowy. Z drugiej strony czynniki makroekonomiczne nie uległy zmianie, a te z
kolei prognozują dalsze wzrosty.
Mijający tydzień na rynku miedzi stał pod
znakiem spadków cen. Miedź straciła ponad 1%, a za tonę tego metalu na giełdzie
w Londynie trzeba zapłacić 7700 dolarów. Korekta na tym rynku spodziewana była
od dłuższego czasu, ponieważ cena miedzi rosła przez siedem kolejnych tygodni.
Ponadto po tak dynamicznych wzrostach i dojściu kursu do technicznych oporów
trudno było spodziewać się kolejnych zwyżek na tym rynku.
Cena złota
odnotowała największy tygodniowy spadek od ośmiu tygodni. Obecnie uncja tego
kruszcu kosztuje 677 dolarów, co oznacza 2% spadek w porównaniu z poprzednim
tygodniem. Z analizy technicznej wynika, że powstała formacja podwójnego
szczytu, co może powodować spadki w najbliższym czasie. Jednak nadal obserwujemy
osłabianie się dolara do najważniejszych walut, co ostatnio było czynnikiem
pozytywnie wpływającym na zachowanie się kursu tego metalu.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w
składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski,Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr Trzeciak, Paweł
Zawistowski.