Nasze „byki” miały sporo do nadrobienia. Patrząc od strony analizy technicznej wtorkowa sesja miała bardzo pozytywną wymowę ponieważ popytowi udało się przebić kilkumiesięczną linię trendu spadkowego. Kolejne dwa dni notowań również zakończyliśmy wzrostami. Szczególnie ciekawa była czwartkowa sesja. Popytowi udało się pokonać na WIG20 lokalny szczyt z 12 marca jak również przebić 45-sesyjną średnią kroczącą (ostatni raz powyżej tej średniej indeks znajdował się na początku grudnia 2007). Jedyne zastrzeżenia można mieć do dziennego przebiegu sesji, w trakcie których brak było wyraźnego ruchu do góry. Zamknięcia w okolicach otwarć sugerują wyrównanie sił popytu i podaż i brak zdecydowania co do kierunku dalszego ruchu. Ostatnia sesja tygodnia była zdecydowanie najsłabsza i jedyna na minusie. WIG20 zatrzymał się na wspomnianej średniej kroczącej. Spośród blue chipów najlepiej w minionym tygodniu wypadły akcje KGHM i Polnord. Oba walory zanotowały dwucyfrowe wzrosty. KGHM wzbił się głównie na fali wzrostu cen miedzi. Najbliższe wsparcie dla WIG20 to poświąteczna „luka hossy”. Pierwszy opór to czwartkowe maksima, jeśli zostanie pokonany to kolejny zdecydowanie silniejszy znajduje się przy poziomie 3150 – lokalne szczyty z lutego.
Japonia, Chiny, Indie
Wydaje się iż sytuacja
na giełdzie tokijskiej od 17 marca uległa poprawie. O tym czy poprawa sentymentu
wśród japońskich inwestorów na dłużej zagości na parkiecie i pozytywnie przełoży
się na podbijanie cen walorów giełdowych, przekonamy się zapewne w ciągu
najbliższego czasu. Jednak w dużej mierze będzie to zależeć od rozwoju
sytuacji na giełdach amerykańskich, z którymi indeks japoński jest dodatnio
skorelowany. W ujęciu bieżącego tygodnia indeks Nikkei225 zyskał 2.71% zamykając
się na poziomie 12820pkt. Znaczny udział we wzroście cen akcji miało zatrzymanie
się dynamicznej aprecjacji yena, która w połowie marca osiągnęła już poziom
95.76 w stosunku do dolara. Na zakończenie tygodnia yen osłabił się i obecnie
jest kwotowany powyżej 100. Dodatkowe wsparcie na giełdzie pojawiło się ze
strony instytucjonalnych inwestorów, którzy dają zielone światło na inwestycje z
rekomendacją kupuj.
Z kolei na giełdzie w Shanghaiu nie było już tak zielono
jak w Japonii. Początek tygodnia rozpoczął się od wyraźnej przeceny blue chipów
z sektora finansowego, naftowego i deweloperskiego. Główną przyczyną tego były
zapowiedzi rządu odnośnie wprowadzenia narzędzi ekonomicznych mających na celu
zahamowanie rosnących cen nieruchomości i zwiększenia dostaw tanich mieszkań dla
biednych. Dodatkowym impulsem przeceny była taniejąca trzeci dzień z rzędu ropa
która obniżyła akcje giganta PetroChina o ponad 5%. Shanghai Composite Index
zanotował największy spadek od miesiąca tracąc blisko 4.5%. Kolejny wstrząs
wśród inwestorów wywołała czwartkowa sesja na której indeks obniżył się o
kolejne 5.42% zamykając się na poziomie 3411pkt. Spółki głównie z przemysły
ciężkiego i paliwowe ciągnęły w dół indeks SCI. Należy przypomnieć iż ostatni
raz taki poziom indeks notował na początku kwietnia zeszłego roku. Od szczytu z
połowy października indeks starcił już ponad 40%. W ujęciu całego bieżącego
tygodnia indeks Shanghai Composite Index stracił 5.5% a nastroje przed
zbliżającym się weekendem mogły być jeszcze gorsze gdyby nie odreagowanie w
piątek, które przyniosło wzrost o 4.94% dyktowane rosnącą ceną ropy i
przekonaniem iż pięciomiesięczna korekta właśnie dobiegła końca.
Natomiast w
południowej części Azji i zarazem najstarszej giełdzie w regionie, nastroje
zdecydowanie uległy poprawie. Po okresie od początku stycznia do połowy marca
kiedy indeks największych blue chipów poważnie został sprowadzony na ziemię po
przecenie ponad 40%, notujemy obecnie odreagowanie. W trakcie dwóch pierwszych
sesji tygodnia indeks zyskał 8.03% zamykając się na poziomie 16217pkt. Nałożyło
się na to kilka czynników. Pozytywne zamknięcie giełd na Wall Street wraz z
powrotem sentymentu wśród inwestorów szczególnie w sektor finansowy i powrót na
ścieżkę aprecjacji indyjskiej rupii sugerującej ponowny powrót inwestorów
zagranicznych podbiło indeks we wtorek o 928pkt notując najwyższy dzienny wzrost
od dwóch miesięcy. Mimo zapowiedzi iż gospodarka Indii w 2008 doświadczy
mniejszego wzrostu gospodarczego od ostatnich czterech lat oraz publikacją
wyników za inflację, która przekroczyła najwyższy od roku poziom 6.68% tłumiąc
nadzieję na obniżanie stóp procentowych, udało się zakończyć tydzień wzrostem
2.22%. Na tle całego tygodnia indeks BSE30 zyskał 9% zamykając się na poziomie
16371pkt.
Europa Zachodnia
Mimo zmiennych sesji był to
bez wątpienia dobry poświąteczny tydzień na rynkach Starego Kontynentu. Główne
zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu tygodniowym zgodnie wylądowały na solidnym
blisko 4-procentowym plusie, co pozwoliło europejskim inwestorom nieco odetchnąć
z ulgą.
Praktycznie cały (krótszy bo czterodniowy) tydzień notowań
zdeterminował wtorek, kiedy to praktycznie wszystkie globalne rynki dyskontowały
dodatnie zamknięcie indeksów amerykańskich w czwartek przed świętami i w
wielkanocny poniedziałek (większość giełd europejskich nie pracowała ani w
piątek, ani w drugi dzień wielkanocy). Kolejnym dobrym dniem dla inwestorów
okazał się czwartek, co spowodowało, iż mimo lekkiej realizacji zysków w środę i
piątek cały tydzień można śmiało zapisać po „zielonej stronie”.
Najwięcej
informacji płynęło z europejskiego sektora bankowego. Dobre symptomy to kolejna
zapowiedź pomocy Europejskiego Banku Centralnego w kwestii zwiększenia płynności
rynku pieniężnego, z czym solidaryzują się również Bank Anglii oraz Szwajcarski
Bank Centralny. Akcjonariuszom europejskich instytucji finansowych pomogła też
informacja o podniesieniu oferty amerykańskiego JP Morgan za akcje Bear Stearns
z 2 do 10 dolarów za akcję. Były też gorsze informacje, jak wypowiedź prezesa
Deutsche Banku o gorszych prognozach finansowych za 2008 rok, a także obniżenie
przez amerykańskich analityków prognozy zysku w br. szwajcarskiego
UBS.
Humory europejskim inwestorom na pewno poprawiły dane o styczniowym
wzroście zamówień przemysłowych w Eurolandzie o 7,3 proc. w ujęciu rocznym –
znacznie lepsze od prognoz. W nadchodzącym tygodniu oczy inwestorów będą
zwrócone m.in. na marcowe dane o inflacji w strefie euro.
Europejskie Rynki Wschodzące
Krótszy
poświąteczny tydzień był udany dla europejskich rynków wschodzących.
Największy wzrost odnotował bułgarski SOFIX 5,2 %, najsłabiej zachowała się
giełda turecka, która zakończyła tydzień na niezmienionym poziomie.
BET
+1,6%, BUX +2,5%, PX-50 +3,0%, RTS +4,1%.
W mijającym tygodniu decyzje
odnośnie stóp procentowych podejmowano na Słowacji i Czechach. W obu przypadkach
stopy zostały na niezmienionym poziomie. W Czechach główna stopa procentowa jest
na najniższym poziomie w całej Unii i wynosi 3,75%. Biorąc pod uwagę ostatni
odczyt inflacji na poziomie 7,5%, jest to decyzja odważna aczkolwiek oczekiwana
przez analityków. W uzasadnieniu do decyzji mieliśmy komunikat o zbyt mocnej
koronie, co może przełożyć się na wyniki eksportu, od którego w Czechach w dużej
mierze zależy wzrost gospodarczy. Decyzja banku Słowacji też może zastanawiać,
gdyż kraj ten chce wejść do strefy Euro w 2009 r., a wymagany poziom inflacji
może okazać się kryterium trudnym do zrealizowania.
Koniunktura giełdowa w
następnych tygodniach będzie uzależniona od zachowania rynku amerykańskiego oraz
głównych parkietów Europy.
Stany Zjednoczone
Główne parkiety w
USA zaliczyły pełny handlowy tydzień. Trzeba przyznać, że w poniedziałek
ruszyły bardzo mocno na północ, oddając dominację podaży właściwie dopiero w
czwartek. To miało oczywiście sens. Czwartek był dniem potwierdzenia letargu, w
jakim znajduje się amerykańska gospodarka (ostateczny odczyt PKB za IV kw. 2007)
i właśnie w tym dniu inwestorzy zrealizowali zyski z początku tygodnia. Do
czwartku klimat zakupów wspomożony został danymi z wtórnego rynku nieruchomości,
na którym w lutym zaobserwowano niespodziewane ożywienie. Słabiutki odczyt PKB
pozwala sądzić, że odczyt za I kw. br. będzie jeszcze słabszy.
Ciekawie
wygląda sytuacja z wykorzystaniem przez instytucje finansowe w USA tzw. Fed
Discount Window. Po prostu pożycza się od Fedu na potęgę i są to rekordowe
wartości na przestrzeni prawie 30 lat. Ktoś, kto uważa, że obecny kryzys
płynności to mit, powinien się dobrze zastanowić. Choć z drugiej strony
zastanawia nonszalancja amerykańskich banków, których czołówka wypłaciła w
styczniu ponad 38 mld usd premii. Proszę pomyśleć- taki Bear Stearns wypłaca
kilka mld usd premii, a niecałe 2 miesiące później ogłasza, że nie ma środków.
Wg mnie nie jest to zachowanie poważne, a sektor finansowy w USA traci
prestiż.
Reasumując, miniony tydzień od strony inwestorów wyglądał
nienajgorzej, a strona podażowa stała się jakby mniej wylewna.
Surowce
Kontrakty na ropę typu Crude
zdrożały w tym tygodniu o 4,5%, natomiast baryłka surowca wyceniana jest na
106,35 dolarów. Surowiec ten po korekcie cen w ubiegłym tygodniu (realizacja
zysków) ponownie zmierza ku szczytowi z 17 marca wyznaczonego na poziomie
111,73. Wydaje się, że dopóki dolar będzie się osłabiał wobec euro dopóty
będziemy świadkami kolejnych wzrostowych sesji na tym rynku. Informacja z
Departamentu Energii USA o stanie zapasów nie miała w tym tygodniu wpływu na
rynek (kosmetyczny wzrost o 0,03%). Bardziej niepokojące wieści przyszły z Iraku
gdzie doszło do eksplozji rafinerii w tym kraju, co dało impuls do zwyżek cen.
Ponadto, prezydent OPEC poinformował, iż na najbliższym posiedzeniu (22-23
kwietnia) nie planuje się zwiększenia wydobycia ropy naftowej, nawet jeśli ceny
znajdowałyby się przy swoim cenowym maksimum. Taka deklaracja nie powinna
dziwić, gdyż w drugim kwartale roku obniża się popyt na ten surowiec co
stablilzuje ceny na niższych poziomach. Najbliższy tydzień nie powinien przynieś
większych rozstrzygnięć na tym rynku i ceny nadal będą poruszać się w przedziale
99-111 dolara za baryłkę.
Notowania kontraktów terminowych na miedź na
giełdzie w Londynie wzrosły w tym tygodniu o 7%. Tona tego metalu kosztuje 8465
dolarów. Tak duży wzrost cen to efekt topniejących zapasów surowca, zarówno w
Londynie, jak i w Szanghaju. Globalnie inwentarz miedzi jest na poziomie
najniższym od sierpnia 2007 roku. Po ubiegło tygodniowej korekcie, ceny bardzo
szybko wróciły w okolice rekordowego poziomu, co świadczy o dużej sile strony
popytowej. Jeśli taka presja na zakupu się utrzyma to w najbliższym czasie
możemy być świadkami kolejnych rekordów na tym rynku.
Złoto po korekcie wraca
do trendu wzrostowego. Uncja tego kruszcu kosztuje 930,5 dolara za uncję, co
oznacza 1% wzrost cen. Amerykańska waluta kontynuuje spadki co wpływa na
zwiększenie popytu na ten surowiec. W obecnej chwili ceny są przy dolnym
ograniczeniu trendu wzrostowego i przełamanie tej linii może spowodować spadki
cen do najbliższego wsparcia, czyli do poziomu 914 dolarów. Z kolei jeśli ceny
odbiją się od tej linii to wkrótce można prognozować podejście cen na północ. O
kierunku zmian na tym rynku zadecyduje zachowanie się kursu USD/EUR.
Waluty
Wraz z początkiem tygodnia na rynkach
walutowych lekki spadek odnotowała para EUR/USD, która w poniedziałek spadła o
0,16%. Kolejne dni sprzyjały już wspólnej europejskiej walucie i tak z
poniedziałkowego poziomu 1,5408, po piątkowej wypowiedzi członka EBC Axela
Webera, kurs ERU/USD ok. godziny 12.30 wynosił juz 1.5835. Weber w swoim
wystąpieniu powiedział, że presja cenowa w strefie euro jest alarmująco wysoka i
stanowi zagrożenie dla stabilności cen, co przyczynia się do wzrostu EUR. Oddala
się perspektywa obniżek stóp w Eurolandzie, co sprzyja notowaniom wspólnej
waluty.
Krajowa waluta względem dolara w tym tygodniu przyjęła strategie
umacniania, przerywając tym samym silny wzrost USD z końcówki ubiegłego
tygodnia. W środę RPP opublikowała dane, w których poinformowała
o
podniesieniu stóp procentowych o 25pb. W chwili obecnej stopa referencyjna
wynosi 5.75% i jest najwyższa od 3 lat.
W mijającym tygodniu dane z rynku
amerykańskiego to między innymi sprzedaż nowych domów, która wyniosła -1,8%.
Prognoza zakładała -1.4%.
Z ważniejszych publikacji podane zostało PKB za IV
kwartał 2007, które zgodnie z prognozami wyniosło 0.6%, deflator wyniósł 2,4%
wg. zakładanych 2,7% a liczba noworejestrowanych bezrobotnych sięgnęła 366 tys.
Warto również wspomnieć o wskaźniku zaufaniu konsumentów, który spadł w marcu do
64,5 pkt.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych
Xelion w składzie:
Marcin Bąk, Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał
Kurpiel, Jacek Pacholczyk, Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Piotr Trzeciak,
Paweł Zawistowski,.