Za tak udanym tygodniem dla polskiej waluty stoi przede wszystkim rozwój sytuacji na Wall Street, gdzie po kilku dniach prób udało się pokonać tegoroczne maksima na kontraktach na kluczowy indeks S&P500.
W umocnieniu złotego na koniec tygodnia pomógł też fakt, iż euro odrobiło część wczorajszych strat do dolara wobec lepszych danych makroekonomicznych. Mowa o wskaźnikach aktywności (zwłaszcza ten dla przemysłu zaskoczył sporym wzrostem) i indeksie Ifo, który odnotował wzrost do poziomu 87,3 pkt., lecz co bardziej istotne w końcu jest to wzrost oparty na lepszej ocenie bieżącej sytuacji a nie jedynie na rosnących oczekiwaniach.
Wobec poprawy płynności w sektorze finansowej, która sprzyja strategiom inwestycyjnym w sektorze walut podwyższonego ryzyka, część inwestorów zagranicznych mogła uznać polską walutę za atrakcyjną. W relacji do dolara nadal jest ona bowiem tańsza niż na początku roku, podczas gdy takie waluty jak brazylisjki real, czy południowoafrykański rand zyskały już prawie 20%. Ponadto wobec wzrostowego rynku akcji, inwestorzy mogli odnotować fakt, iż zwyżka na indeksach GPW nijak się ma do analogicznych wzrostów notowanych na giełdach w Szanghaju, San Paulo czy Moskwie, a to może dodatkowo sprzyjać złotemu. Nawet jeśli tempo obecnego umocnienia złotego uznamy za przesadne, nie musi to oznaczać rychłego zakończenia tego trendu. Jak mawiał były prezes Citigroup, Chuck Prince: „tak długo jak gra muzyka, musisz wstawać i tańczyć”.
Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski
S.A.