Y2K powstrzymał drużynę Citibanku
Siódmy tydzień rozgrywek tenisa ziemnego ligi biznesu LetŐs Go obfitował w emocje. Wyniki meczów rozegranych w tym tygodniu zadecydowały o tym, kto zagra w drugiej fazie rozgrywek. Dużą niespodziankę sprawiła drużyna Citibanku. Bankowcy nie zjawili się na meczu z drużyną CAIB Financial Advisers. Był to pierwszy walkower w tej dyscyplinie sportu.
— W tym sezonie zespół Citibanku miał być czarnym koniem rozgrywek. Wygrywali większość spotkań w bardzo dobrym stylu. Prawdę mówiąc, myśleliśmy, że to oni znajdą się w drugiej fazie rozgrywek — mówi Monika Banacka z firmy LetŐs Go.
Jak dowiedzieliśmy się, oficjalnym powodem nieobecności na meczu była praca w firmie. Możemy tylko domniemywać, że Citibank — jak wszystkie organizacje finansowe — przygotowuje się na nadejście roku 2000 i problemów, które mogą się wtedy pojawić.
Szanse na wejście do następnego etapu rozgrywek miała również drużyna TFI Przymierze. Zespół ten przegrał jednak trzy do sześciu z drużyną Perstorpu. Wynik tego spotkania również zadecydował o tym, kto zagra w następnej rundzie.
Aż pięć z ośmiu drużyn, które zakwalifikowały się do drugiej fazy rozgrywek, to zespoły, które po raz pierwszy występują w lidze.
— Poziom tegorocznych rozgrywek tenisa ziemnego jest bardzo wyrównany. Właściwie można powiedzieć, że nie ma zdecydowanego faworyta. Każde spotkanie drugiej fazy rozgrywek będzie bardzo zacięte. Po raz pierwszy mamy do czynienia z taką sytuacją — ocenia Monika Banacka. AL