Yareal chce być polski

  • Emil Górecki
opublikowano: 09-07-2014, 00:00

Włosko-francuski deweloper zaprosił do nadzoru ekonomiczne gwiazdy. Z nimi chce zwiększyć skalę.

Prof. Andrzej Blikle — pracownik Polskiej Akademii Nauk i przez lata szef rodzinnej firmy cukierniczej A. Blikle, Bogusław Kott — wieloletni prezes i obecny szef rady nadzorczej banku Millennium, Maciej Witucki — wieloletni szef Orange Polska i członek nadzoru PLL LOT, oraz prof. Witold Orłowski — główny doradca ekonomiczny PwC Polska. Taki gwiazdorski skład ma nowa rada nadzorcza Yareal Polska, deweloperskiej spółki należącej do YamInvest — włosko-francuskiej grupy zarządzającej majątkami zamożnych inwestorów. W podobnych spółkach nadzór — często dość formalnie — sprawują pracujący w zagranicznych centralach menedżerowie. Dlaczego Yareal postawił na rozpoznawalne na polskim rynku twarze? Eric Dapoigny, prezes Yareala, zapewnia, że nie po to, by emitować obligacje czy wchodzić na giełdę.

Zobacz więcej

ROSNĄCY APETYT: Trzy lata temu Eric Dapoigny, prezes Yareala, zapowiadał, że będzie się koncentrował na małych, butikowych inwestycjach. Nowa strategia zakłada przejście do grona spółek deweloperskich średniej wielkości. [FOT. WM]

— Traktujemy Polskę jako strategiczny rynek. Zależy nam na tym, żeby Yareal był postrzegany jako polska firma: tu inwestujemy, tu jesteśmy zarejestrowani i mamy polski zespół. Ponadto taki skład rady nadzorczej pomaga nam w działalności biznesowej, jeszcze bardziej uwiarygodnia nas wobec banków, potencjalnych najemców i kontrahentów, dowodzi, jak wiele w Polsce osiągnęliśmy. To również dla nas szansa na dostęp do unikalnego doświadczenia i wiedzy nowych członków rady o polskim rynku — mówi Eric Dapoigny.

Osiągnięcia Yareala w Polsce nie polegają na skali, ale raczej na detalu. Spółka realizowała niewielkie inwestycje w centrum miasta, jak biurowiec Renaissance przy pl. Zbawiciela lub Mokotowska Square w budynku odkupionym od Metalexportu. Przeprowadziła też kilka niewielkich inwestycji apartamentowych w starych kamienicach. Teraz chce mieć w ciągłej budowie około 500 mieszkań. — W planach mamy budowę osiedla z 400 mieszkaniami na warszawskim Gocławiu. Będziemy też budować więcej

biurowców o powierzchni 10-25 tys. mkw., czyli najbardziej popularnych wśród nabywców — zapowiada Eric Dapoigny. Yam Invest, właściciel Yareala, zaczyna też rozwijać drugą deweloperską nogę — w Paryżu. Na południu miasta kupił stary park biurowy, który zamierza sukcesywnie wyburzać. W jego miejsce Yareal wybuduje osiedle mieszkaniowe.

— W Polsce niesłusznie postrzegają nas jak firmę francuską. Będzie zabawnie, jeśli tam uznają nas za polską — mówi prezes Yareala.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Yareal chce być polski