Z bankami nie będzie tak źle?

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2015-07-27 22:00

Pojawiły się pierwsze od kilku tygodni pozytywne rekomendacje dla giełdowych banków.

Spadek wycen poniżej długoterminowych średnich i znacznie niższe premie do porównywalnych spółek — to przyczyna, dla której analitycy DM BZ WBK cieplej wypowiadają się o akcjach rodzimych banków. W ostatnich tygodniach eksperci z biur maklerskich jak jeden mąż cięli wyceny i rekomendacje dla polskich banków.

Michał Sobolewski z Domu Maklerskiego BOŚ wydał 8 rekomendacji„sprzedaj” i tylko jedną „trzymaj”. Analitycy Trigon DM wydali natomiast 5 zaleceń „sprzedaj” i 4 „trzymaj”.

Argumenty były zbieżne — eksperci oszacowali konsekwencje zapowiadanego przez polityków PO przewalutowania kredytów hipotecznych oraz sygnalizowanego przez szykujące się do przejęcia władzy PiS opodatkowania aktywów bankowych. Dariusz Górski i Andrzej Bieniek, analitycy DM BZ WBK, uważają jednak, że po zmasowanej wyprzedaży walory polskich instytucji finansowych stały się już względnie atrakcyjne — a dotyczy to na pewno Alior Banku, Banku Handlowego oraz ING Banku Śląskiego, bo właśnie ich akcje broker radzi kupować.

Specjaliści uważają, że argumentów do zakupów dostarczą też niemal rekordowe premie za ryzyko, wpisane w wyceny oraz lepsze od oczekiwań wyniki za drugi kwartał. Wczoraj przed sesją raport opublikował Bank Millennium. Rezultaty okazały się być wyższe od konsensu (głównie za sprawą sprzedaży obligacji, bo dochody z odsetek i prowizji były niższe niż rok temu), ale kurs po dodatnim otwarciu wyraźnie spadał, podobnie zresztą jak notowania większości innych banków.

Specjaliści DM BZ WBK podkreślają jednak, że ryzyko dla wyników banków za lata 2016-17 jest wyjątkowo wysokie, a ryzyko polityczne trudno tak naprawdę oszacować.

— Jednak znaczna część potencjalnych ryzyk jest już zdyskontowana — uważają eksperci DM BZ WBK. Jak wynika z danych agencji Bloomberg, po raz pierwszy od trzech lat wyceny rodzimych banków (bazując na wskaźniku cena/wartość księgowa) spadły do poziomu średniej dla spółek, wchodzących w skład indeksu MSCI Emerging Markets.