Czytasz dzięki

Z katastrofy wyjdziemy wzmocnieni

opublikowano: 20-05-2020, 22:00

Pandemia przenosi sklepy do sieci. To nie znaczy, że wszystko stanie się wirtualne, ale trudno będzie tego dżinna znów zamknąć w butelce

Premeditatio malorum. Uprzedzanie nieszczęścia. Technikę tę stosowali stoicy: Seneka, Marek Aureliusz, Epiktet. Zamiast zakładać, że sprawy pójdą w dobrą stronę, szykowali się na katastrofę. Żadnego optymizmu, pocieszania się, odważne spojrzenie w głąb ciemności. Kontynuatorem stoickiego podejścia do żywiołu życia jest amerykański psychoterapeuta Albert Ellis, który twierdzi, że „kiedy stajemy przed niepewną przyszłością, najlepszym rozwiązaniem nie jest planowanie najlepszego, tylko najgorszego możliwego scenariusza wydarzeń”.

Kryzys sprawia, że przekraczamy swoją strefę komfortu. W okresie prosperity
trudniej przekonać ludzi do zmiany — mówi dr Marcin Przybyłek, trener biznesu.
Zobacz więcej

IMPULS:

Kryzys sprawia, że przekraczamy swoją strefę komfortu. W okresie prosperity trudniej przekonać ludzi do zmiany — mówi dr Marcin Przybyłek, trener biznesu. Fot. Marek Wiśniewski

Czy premeditatio malorum to filozofia pesymizmu? Absolutnie nie.

— Starożytnym wcale nie chodziło o pielęgnowanie smutków i zamartwianie się na zapas. Negatywne wizualizacje mobilizowały ich do działania. Wyobrażali sobie najgorsze scenariusze, aby im zapobiec — tłumaczy dr Marcin Przybyłek, trener biznesu.

Nasze oczekiwania na szybki powrót do normalności dowodzą, że zagubiliśmy mądrość dawnych wieków. Jak pokazuje analiza Google Trends, fraza „kiedy koniec pandemii?” znacząco zyskała na popularności od początku marca do pierwszych tygodni kwietnia i ciągle utrzymuje się wysoko. Tak bardzo potrzebujemy pozytywnych komunikatów, że odrzucamy fakty, które im przeczą.

Od świata fizycznego do cyfry

Dobre samopoczucie przedkładamy nad rzetelne prognozy, z których wynika, że jest jeszcze za wcześnie na otwieranie szampana. Według Amerykańskiego Centrum Badań i Polityki Chorób Zakaźnych koronawirus nie odpuści jeszcze przez jakieś dwa lata.

— To złe wieści zarówno dla poszczególnych firm, jak i dla całej gospodarki, chyba że będziemy umieli zamienić problemy w możliwości i szanse. Takie konstruktywne podejście już widać: konsumenci przenieśli dużą część swojego życia do internetu, a biznes podążył za nimi, oferując coraz więcej usług w sieci — wyjaśnia Marcin Przybyłek.

Podobne spostrzeżenia ma Marcin Filipowicz, wiceprezes Audience Network, agencji specjalizującej się w badaniu zachowań e-konsumenta i marketingu big data, należącej do spółki Cloud Technologies. W ostatnich kilku latach — podkreśla — wydawało się, że dotarliśmy do granic integracji człowieka z wirtualną siecią. A jednak wskutek epidemii technologia stała się nam jeszcze bliższa. Tak zwana nowa normalność zmiotła wiele barier mentalnych, jakie stoją na drodze do całkowitego zaakceptowania digitalizacji.

Dowód? COVID-19 sprawił, że co piąty Polak zrobił po raz pierwszy zakupy przez internet. Kowalscy obawiają się wizyt w galeriach handlowych i będą w najbliższym czasie ograniczać ich częstotliwość. Deklarują natomiast coraz większe zainteresowanie placówkami wirtualnymi — wynika z badania Accenture.

— Społeczeństwo zaufało cyfrowym innowacjom, szukając w nich rozwiązania problemów, których przysporzył nam koronawirus. Tej rzeki nie da się już zawrócić — komentuje menedżer warszawskiej spółki.

Przytacza dane „Forbesa”, według których od czasu wybuchu pandemii ruch w internecie wzrósł o około 50-70 proc. To zdaniem eksperta wymusza na firmach zmianę całej strategii działania, łącznie ze sposobem komunikacji.

— Poprzestanie na tradycyjnych formach interakcji z klientem to poważne zaniedbanie. Jeżeli nie korzystasz z narzędzi, które oferuje cyfrowy świat, jesteś niemy. Nikt nie decyduje się na otwarcie firmy bez szyldu czy wizytówki. Dlaczego więc media elektroniczne traktujemy inaczej? — zastanawia się Marcin Filipowicz.

Katalizator zmian

Wielkim wygranym jest e-commerce, rozumiany jednak nie tylko jako sklepy internetowe, ale też jako różne formy sprzedaży online, oferowane przez przedsiębiorstwa usługowe i produkcyjne. Jak przekonują eksperci Accenture, ci którzy uważali handel cyfrowy za drugi kanał, muszą teraz nadać mu pierwszeństwo. Zgadza się z nimi Marcin Filipowicz. Jego zdaniem pandemia przyspieszy transformację cyfrową. A zwycięsko z kryzysu wyjdą firmy nieograniczające się do tak kosmetycznych zmian, jak założenie strony WWW czy profilu społecznościowego, lecz wdrażające nowe modele komunikacji z otoczeniem.

25082f04-4285-11ea-b77f-2e728ce88125
Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Rację bytu stracił wybór między offline a online. Działajmy dwukierunkowo. Oba modele interakcji będą wspierać się nawzajem, zapewniając klientowi kompletny wachlarz doświadczeń — argumentuje wiceprezes Audience Network.

— Współczesny konsument nie lubi czekać ani gdy coś nie działa po jego myśli. Dla ponad 57 proc. klientów firm z branży detalicznej najważniejszy jest szybki dostęp do strony internetowej sprzedawcy, i to najlepiej z możliwością zakupów online — mówi Wojciech Buczkowski, prezes spółki Komputronik.

Oczywiście nie wszystko może stać się wirtualne. I dobrze. Sukces biznesowy zależy w dużym stopniu od równowagi między procesami cyfrowymi i fizycznymi, z czego powinni cieszyć się m.in. pakowacze, magazynierzy i kurierzy. Gdy przedstawicielom wielu zawodów grozi bezrobocie, oni o swoją zawodową przyszłość nie muszą się martwić.

— Psu na buty przyjazna witryna e-sklepu, jeśli jego właściciel nie zadbał o dobrą współpracę z dostawcami produktów, firmami kurierskimi czy pocztą. Najważniejsza jest komplementarność usług — zwraca uwagę Marcin Przybyłek.

Na handlu pożytki z digitalizacji się nie kończą. Dobrodziejstwa technologii IT dostrzegają także uczelnie, przychodnie zdrowia i administracja publiczna.

— Kto jeszcze niedawno wolałby zdalne wykłady niż stacjonarne albo chciał korzystać z konsultacji medycznych na odległość? Bezpośrednie interakcje może są lepsze, ale jeśli wiążą się z ryzykiem, zdecydujemy się na łączność internetową i ekrany swoich smartfonów — podkreśla Adam Bodziak, specjalista ds. PR.

Nie ma wątpliwości, że po zakończeniu pandemii wiele kształtujących się teraz nawyków z nami zostanie. Przykład? Zanim pojedziemy do klienta na drugi koniec miasta, zastanowimy się dwa razy, czy warto tracić czas i benzynę.

— Sprawy zwyczajne będziemy załatwiali przez mejle, wideokonferencje i komunikatory. Kontakt twarzą w twarz ograniczymy do najważniejszych transakcji i partnerów biznesowych — twierdzi piarowiec.

Dodaje, że gdyby nie zagrożenie epidemiologiczne, rzadko który menedżer zgodziłoby się na zaawansowane eksperymenty z komunikacją lub pracą online. W normalnych czasach decydentom nie wystarczyłoby odwagi, a też nie mieliby mocnych argumentów na poparcie swoich racjonalizatorskich pomysłów. Z transformacją cyfrową w polskich firmach byłoby nadal jak z seksem nastolatków: wielu licealistów się nim chwali, ale tylko garstka naprawdę go uprawia.

— Obawy wobec IT okazały się płonne. Firmy będą więc wdrażać digitalizację na coraz większą skalę, co sektorowi nowych technologii wróży hiperszybki rozwój — przewiduje Adam Bodziak.

Zaczęliśmy nasze rozważanie od pochwały praktyki premeditatio malorum, tymczasem przez większość wypowiedzi ekspertów przebija optymizm. Tutaj nie ma sprzeczności: pozytywne podejście specjalistów bierze się z tego, do czego wzywali swoich słuchaczy stoicy: z akceptacji nawet najgorszych uwarunkowań. Nasi rozmówcy zaznaczali, że biznesowi nigdy nie zabraknie wyzwań. Nawet pandemia może trwać dłużej, niż przewidują najbardziej pesymistyczni badacze. Koronawirus, jak Terminator z filmu Ridleya Scotta, zanim zniknie, rzuci groźbę: Jeszcze tu wrócę!

82 proc. Taki odsetek firm chce kontynuować transformację cyfrową mimo trudnej sytuacji gospodarczej. Digitalizacja ma im zapewnić bezpieczeństwo działalności operacyjnej, integrację łańcuchów dostaw i automatyzację procesów — wynika z badania PwC.

Sprawdź program webinarze "Pacjent zero w Twojej firmie", 29 maja 13:30 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane