Z kupnem akcji lepiej poczekać

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-01-27 14:04

W najbliższych 3-6 miesiącach lepiej inwestować w obligacje niż akcje. Z powrotem na GPW trzeba czekać, aż pojawią się symptomy poprawy w gospodarce – uważa Noble Funds TFI.

Myślisz o rozpoczęciu inwestowania, zapomnij na razie o akcjach – przekonuje Noble Funds TFI.

- W perspektywie 3-6 miesięcy dla inwestorów atrakcyjne są obligacje. Z inwestowaniem w akcje radzimy wstrzymać się do czasu, gdy pojawią się symptomy poprawy w gospodarce. To one zdecydują o rozwoju sytuacji na giełdzie. Nie będzie ważna sytuacja w gospodarce w 2009 r., ale to, co inwestorzy będą myśleć o sytuacji w 2010 r. Rynek akcji zacznie notować wzrosty, gdy będzie widać symptomy poprawy. Ale jeśli symptomy nie pojawią się w drugiej połowie 2009 r. giełda może zakończyć rok niżej niż dziś – mówi Mariusz Błachut, członek zarządu Noble Funds TFI.

Zdaniem ekspertów Noble Funds sytuacja na rynku wciąż nie daje podstaw do optymizmu.

- Indeksy nie będą oczekiwały spokojnie na rozwój wydarzeń, lecz będą występowały duże wahania. W tym roku spadała będzie produkcja i inwestycje, co ma związek z wyhamowaniem popytu z UE i zahamowaniem akcji kredytowej. Prognozy makroekonomiczne zaczynają odzwierciedlać tę sytuację. Za to prognozy dotyczące wyników spółek są wciąż zbyt optymistyczne. To największe zagrożenie dla rynku akcji, bo ewentualne rozczarowanie wynikami może pociągnąć indeksy w dół – mówi Mariusz Błachut.

Najodważniejsi mogą zerkać na rynek akcji.

- Nie da się ukryć, że akcje są tanie. Co więcej są najbardziej przecenionym instrumentem na polskim rynku. Są wszelkie powody, by wierzyć, że akcje odbiją. Trudno zakładać dalsze spadki. Warto jedna podzielić wpłaty na kilka etapów – mówi Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI. 

Jednak Noble Funds nie oczekuje, że takich klientów będzie wielu.

- Większość klientów woli poczekać, aż wyklaruje się wyraźny trend wzrostowy. Traci się jakąś część wzrostów, ale mniej się ryzykuje – dodaje Błachut.

Grzegorz Nawacki