Z menedżerami warto rozstawać się elegancko
Zwolnienie człowieka zajmującego w firmie kluczowe stanowisko zawsze jest sprawą delikatną. Najczęściej podawane przyczyny to: rozbieżność między wizją rozwoju firmy właścicieli a realizacją jej przez menedżera, utrata zaufania oraz nieprzystosowanie do tempa rozwoju przedsiębiorstwa. Wszyscy nasi rozmówcy są zdania, że z takimi osobami należy rozstawać się w sposób elegancki, nie paląc za sobą mostów.
Zbigniew Niemczycki prezes Curtis International
- Każdy menedżer na kontrakcie musi się liczyć z utratą swojej pozycji. Choć ludzie zatrudniani na strategicznych stanowiskach są bardzo skrupulatnie dobierani, zdarza się, że w jakimś momencie trzeba ich zastąpić kimś innym. Przyczyn jest wiele, np. właściciel firmy może stracić zaufanie do zatrudnianego przez siebie menedżera, ich koncepcje rozwoju przedsiębiorstwa mogą się różnić itp. Bywa, że szybkość rozwoju firmy przekracza możliwości pracownika. Menedżer niekiedy zaczyna traktować przedsiębiorstwo jak swoją własność i przekracza przysługujące mu kompetencje. Temu zjawisku najlepiej zaradzić poprzez bardzo precyzyjne określenie zakresu obowiązków i uprawnień w kontrakcie menedżerskim. Powody mogą być też bardziej banalne. Trudno utrzymać na stanowisku szefa firmy przejętej przez obcokrajowców człowieka, który nie zna ich języka, czy też np. języka angielskiego. W każdym takim przypadku należy się rozstać w zgodzie, w sposób koleżeński. Nie należy palić za sobą mostów, bo góra z górą się nie zejdzie, a człowiek z człowiekiem może jeszcze nieraz się spotkać.
Ryszard Bociong prezes Commercial Union, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Polskich
- Jest to problem, przed którym stają tysiące firm na całym świecie. Przyczyn rozstania się z menedżerem może być wiele, począwszy od zasadniczych błędów profesjonalnych, przez rozbieżność koncepcji rozwoju firmy właściciela czy akcjonariuszy i człowieka piastującego strategiczną pozycję w przedsiębiorstwie, aż po jego świadomą nielojalność. Bardzo rzadko słyszy się o sprzedawaniu obcej instytucji wiadomości uzyskanych w firmie macierzystej. To nie leży w interesie menedżera. Może bowiem zniszczyć jego pozycję na rynku pracy. Pracowników zatrudnionych na strategicznych stanowiskach w firmie nie powinno się zwalniać, lecz raczej rozstawać z nimi w możliwie przyjaznej formie.
Tomasz Kamiński dyrektor generalny Pfizer Corporation
- Rozstanie się z człowiekiem zatrudnionym na strategicznej pozycji w przedsiębiorstwie zawsze jest sprawą bardzo delikatną. W naszej firmie były takie przypadki, że odchodził ktoś spośród tzw. menedżerów pierwszej linii, skuszony bardziej atrakcyjnym wynagrodzeniem. Od 20 lat jednak nie zdarzyło nam się nikogo zwolnić. Aby do tego doszło, pracownik musiałby w rażący sposób naruszyć nasz regulamin. Taki przypadek miał miejsce w mojej poprzedniej firmie w Czechach. Pracownik zatrudniony na stanowisku menedżerskim został zwolniony, ponieważ udowodniono mu, że wszedł w układ finansowy z dystrybutorem. Jeszcze kilka lat temu przyczyną mógłby być np. przeciek informacji. Dziś informacje dotyczące firm tak szybko są upubliczniane, że właściwie każdy ma do nich dostęp.
Przemysław Szmyt doradca UPC
- Motywy odwołania menedżera z dotychczas zajmowanego stanowiska mogą być różne. Najbardziej typowe: określona osoba nie spełnia pokładanych w niej nadziei, nie przykłada się do pracy, ujawnia wyraźne braki kwalifikacji. Zdarza się też, i to wcale nierzadko, że zmienia się strategia firmy w związku z osiągnięciem kolejnego stadium. Inni ludzie potrzebni są na etapie burzliwego rozwoju, inni gdy firma wchodzi w etap stabilizacji. Zwolnienie nigdy nie jest przyjemne dla którejkolwiek strony. Widziałem wiele takich sytuacji, od najbardziej brutalnych, kiedy to każe się człowiekowi natychmiast opuścić firmę i nie pojawiać się więcej, po koleżeńskie załatwienie sprawy. Myślę, że czasem trzeba uderzyć pięścią w stół, ale sam jestem zwolennikiem przemyślanego podejścia do takich decyzji i poszukiwania jak najmniej bolesnych rozwiązań. Każdy przypadek jest specyficzny i wymaga zastosowania odmiennych sposobów. Zawsze warto próbować porozumieć się i znaleźć rozsądne, uczciwe, a przede wszystkim honorowe wyjście z sytuacji, kierując się choćby egoistycznymi pobudkami. Poprawne stosunki międzyludzkie w firmie to bardzo ważna sprawa. Sztuką jest w trudnej sytuacji zachować się w tak miły sposób, żeby potem można było spokojnie się spotkać i razem np. wypić kawę. Nie należy przy tym zapominać, że inni też widzą, jak się szef żegna, i myślą: oho! ja mogę być następny.
Andrzej Szymowski prezes Ascomp Fiberoptic Communications
- Bywają powody quasi-kryminalne. Mnie to szczęśliwie ominęło. Nie znaczy to jednak, że uniknąłem przykrości związanych ze zwalnianiem ważnych pracowników. Czasem się zdarza, że z człowieka zatrudnionego na kluczowym stanowisku „uszło powietrze” — traci zapał, pozoruje pracę, nie ma wyników. Zwykle próbuję dociec, co jest tego przyczyną i pomóc mu. Efektem rozmowy są obopólne ustalenia tego, co ma zostać zrobione i w jakim terminie. Jestem zwolennikiem miękkiego stylu zarządzania, toteż nie rezygnuję z takiej formy załatwienia sprawy, choć z moich doświadczeń wynika, że najczęściej nie przynosi to pożądanego skutku. W grę wchodzą często naciski płacowe stymulowane przez żony, czasem po prostu zmęczenie, zniechęcenie do pracy w tej samej organizacji itp. Ostateczna decyzja — zwolnienie pracownika — następuje zawsze w koleżeńskim stylu.