Z Orange do Hawe

Krzysztof Witoń zastąpił Jerzego Karneya na stanowisku prezesa telekomu. Spółka poszuka pod polską banderą mniejszościowego akcjonariusza

Rada nadzorcza Hawe przyjęła wczoraj rezygnację Jerzego Karneya ze stanowiska prezesa. Jego następcą będzie Krzysztof Witoń, menedżer przez wiele lat związany z rynkiem telekomunikacyjnym. Ostatnio był pełnomocnikiem zarządu Orange Polska do spraw budowy sieci szerokopasmowych, wcześniej — prezesem Exatela. Funkcję prezesa Hawe obejmie 2 kwietnia.

Krzysztof Witoń (FOT. GK)
Zobacz więcej

Krzysztof Witoń (FOT. GK)

— Nie można się wiązać z jednym podmiotem na całe życie. Pracuję nad kilkoma możliwościami dalszego rozwoju zawodowego. Mam godnego następcę — mówi Jerzy Karney.

Krzysztof Witoń jest dobrze znany w Hawe, bo spółka w konsorcjum z należącym do Orange TP Teltech i Alcatel-Lucentem startuje w przetargach na budowę sieci szerokopasmowych finansowanych z funduszy unijnych. Hawe nie wykonało prognoz za ubiegły rok, ale spółka tłumaczy to tym, że przesunęła się w czasie finalizacja kontraktów, nad którymi pracuje.

Nie udało się też Hawe kupić należącego do PKP i skarbu państwa TK Telekom, co było ujęte w prognozach. Dla rynku telekomunikacyjnego ubiegły rok i obecny są stosunkowo słabe. Nie tylko jest problem z przychodami, ale mocno spadają marże wynajmu sieci światłowodowych, co jest istotnym składnikiem biznesu Hawe. Hawe od kilku miesięcy prowadzi proces poszukiwania inwestora.

Zmiana prezesa jest równoległa ze zmianą strategii sprzedaży spółki. — Krzysztof Witoń czuje pojęcie polskiego patriotyzmu gospodarczego. Dla niego jest bardzo ważne, by polski biznes rozwijał się w Polsce dzięki unijnym pieniądzom — mówi Tomasz Misiak, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Hawe. To sugeruje, że Hawe nastawia się na pozyskanie Zygmunta Solorza-Żaka. Właściciel Polkomtela już raz podchodził do kupna Hawe, ale nie doszło do transakcji.

— Nie chcemy sprzedawać pakietu 100 proc. Chcemy przyciągnąć inwestorów finansowo-strategicznych, zainteresowanych 20-30 procentowym pakietem firmy — mówi Tomasz Misiak. Nie tylko Hawe rozgląda się za inwestorem. Szuka go Netia, od czasu do czasu powraca temat sprzedaży GTS, mówi się o fuzji Mediatela i MNI, a Orange Polska prowadzi analizy co dalej zrobić z siecią stacjonarną. Brakuje chętnych do kupna. Netia zrobiła wstępne rozeznanie na rynku i nie znalazła zainteresowanych.

Nadzieją telekomów stacjonarnych może być rozwój bezprzewodowego internetu LTE, który będzie potrzebował infrastruktury stacjonarnej łączącej stacje bazowe, by internet mobilny dobrze działał. Wśród potencjalnych nabywców wymienia się głównie Zygmunta Solorza-Żaka, czasem mowa jest o PTC, operatorze sieci T-Mobile. Inwestorzy finansowi mogliby przychylniejszym okiem spojrzeć dziś na stacjonarne telekomy ze względu na ich niskie wyceny. Problemem jest ścieżka rozwoju biznesu stacjonarnego, a raczej jej brak. Krzysztof Witoń ma przedstawić nową strategię w ciągu 60 dni. Hawe chce przesunąć ośrodek rozwoju biznesu w kierunku usług z funkcji operatora hurtowego.

— Hawe ma być platformą wykorzystywaną do świadczenia usług, realizowanych we współpracy z partnerem. Myślimy na przykład o LTE czy o dostępie do internetu w pakiecie z telewizją. Pod rozwój tych usług przygotuję ścieżkę finansowania. Chcę skupić się na budowie projektów korzystających z istniejącej infrastruktury i na uporządkowaniu podejścia do inwestycji finansowanych z pieniędzy unijnych — mówi Krzysztof Witoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Z Orange do Hawe