Z Polski zaatakują Europę

MAG
opublikowano: 13-06-2012, 00:00

Zrzeszenie firm usług biznesowych chce stać się najsilniejszą organizacją na kontynencie. Zaczyna od Rumunii.

ABSL, Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce, ma niecałe trzy lata, ale ambicje — wielkie. Chce stać się europejskim odpowiednikiem Nasscomu, organizacji zrzeszającej 1370 firm z sektora IT i BPO działających w Indiach.

— Poczyniliśmy kroki, żeby stworzyć najmocniejszą organizację firm świadczących usługi biznesowe na całym kontynencie. W najbliższych miesiącach powstanie ABSL w Rumunii. W ciągu roku — dwóch zrzeszenie wejdzie do kolejnych krajów Europy Środkowej i Wschodniej — mówi Jacek Levernes, prezes ABSL, a także wiceprezes i członek zarządu HP Europa, Bliski Wschód i Afryka. Szczegóły związek poda najpewniej podczas swojej corocznej konferencji, która odbędzie się we wrześniu w Sopocie. Założycielami ABSL w Rumunii są spółki, które mają swoje centra w Polsce, jak HP, P&G, IBM czy Accenture, oraz inni potentaci, jak Microsoft, Oracle czy WNS.

— Ta decyzja to naturalny krok, tym bardziej że w zarządzieABSL są osoby, które odpowiadają za firmy nie tylko w Polsce, ale również w regionie czy Europie. Poszerzenie skali wzmocni ABSL. Ciężko będzie zrzeszyć pół Europy, ale kilka krajów — jak najbardziej — uważa Paweł Tynel z Ernst & Young.

Polska jest dziś liderem w regionie pod względem liczby centrów usług (337 na koniec 2011 r.) i zatrudnionych w nich osób (85 tys.). W Rumunii działa 79 centrów zatrudniających 31,6 tys. osób. Najszybciej rynek rósł w ostatnich latach w Bułgarii (o 68 proc.). Można się spodziewać, że ABSL weźmie pod skrzydła także Ukrainę, Czechy czy Węgry.

— Skupiamy się na współpracy, innowacjach w sektorze, dialogu z rządem, samorządami i instytucjami publicznymi oraz promocji w kraju, a przede wszystkim za granicą: we USA, Wielkiej Brytanii, Francji i w Niemczech, które mocno inwestują w nowoczesne usługi biznesowe w Polsce i całym naszym regionie. Rozszerzenie związku pozwoli na jeszcze mocniejszą promocję kraju i całego regionu w Europie i na całym świecie. Będziemy mieli regionalny, merytoryczny i efektywny wpływ na nasz wizerunek — czyli nowe inwestycje, które napłyną do regionu w najbliższych latach — mówi Jacek Levernes. Niektórzy obawiają się, że większy ABSL nie będzie pomocny w ściąganiu inwestycji do Polski.

— To kolejny krok do likwidacji granic przy wyborze lokalizacji. Związek tak długo będzie pomagać naszemu krajowi, jak długo ABSL będą rządzić Polacy — ocenia Paweł Tynel. Do sukcesów ABSL należy zaliczyć m.in. korzystne dla sektora zapisy w systemie grantów rządowych. Były plany, by o granty nie mogły się ubiegać firmy inwestujące w dużych miastach. Nie mogą wszyscy oprócz firm z sektora nowoczesnych usług.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane