Z pustego w próżne

KJ
opublikowano: 2005-12-15 00:00

Komu zabrać, a komu dołożyć — tak w skrócie można określić plan wydatków na infrastrukturę.

Posłowie sejmowej komisji infrastruktury oraz przedstawiciele Ministerstwa Transportu i Budownictwa dyskutowali wczoraj o projekcie budżetu na infrastrukturę. Według planów resortu, na tzw. gospodarkę mieszkaniową (m.in. zagospodarowanie gruntów, dofinansowanie funduszy celowych i premie za oszczędzanie na książeczkach mieszkaniowych) w 2006 r. rząd przeznaczy 1 mld zł. Kwota identyczna jak w 2005 r., ale rozdział środków zupełnie inny. Resort zamierza w 2006 r. przeznaczyć na przykład 353 mln zł na fundusz mieszkaniowy. To o 200 mln zł więcej niż w 2005 r.

— Planowaliśmy, że wydatki na fundusz mieszkaniowy sięgną 453 mln zł, ale postanowiliśmy 100 mln zł przekazać na fundusz termomodernizacji — tłumaczy Piotr Styczeń, wiceminister transportu.

Nie wszystkim posłom spodobał się ten pomysł. Gorącą dyskusję wywołał też transfer środków z drogownictwa do kolei. Budżetowe wydatki na drogi spadną w wyniku tej operacji z 1,9 mld zł do 949,5 mln zł. Groteskowo wygląda kwota przyszłorocznych wydatków na wykup gruntów pod płatne autostrady. Sięga... 2 mln zł. Piotr Stomma, wiceminister transportu, przekonywał jednak, że pieniędzy na drogi będzie tylko pozornie mniej.

— W 2005 r. z budżetu na drogi przeznaczono 1,9 mld zł plus 4,9 mln zł z funduszu drogowego, z którego tegoroczne wykorzystanie sięgnie około 3,5 mld zł. W przyszłorocznym budżecie zaplanowano wydatki wysokości 1,18 mld zł plus 5,8 mld zł, którymi dysponuje fundusz drogowy — szacuje wiceminister.

Zbigniew Kotlarek, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), dodaje, że w sumie w tym roku dyrekcja dysponuje 9,17 mld zł, a wydatki do końca roku powinny sięgnąć około 7 mld zł. Część projektów jest bowiem przesunięta na przyszły rok. W 2006 r. natomiast GDDKiA może mieć prawie 8 mld zł, a jeśli fundusz drogowy przekaże nowe kredyty i wyemituje obligacje, może nawet blisko 9 mld zł.