Z trzech D na razie jest jedno
Z niejakim trudem, ale daje się stopniowo przebrnąć przez 595 stron pożegnalnego „Raportu o stanie państwa i działaniach rządu w latach 1997-2001”, przygotowanego na polecenie Jerzego Buzka przez zespół Waldemara Kuczyńskiego, głównego doradcy premiera ds. gospodarczych.
Ogólny wydźwięk obszernego raportu jest oczywiście optymistyczny: „Rząd zostawia następcom znaczny dorobek, tworzący dobry punkt wyjścia do sprostania wyzwaniom stojącym przed Polską”. Odchodząca ekipa dostrzega co prawda pewne problemy — w szczególności bezrobocie i stan finansów państwa — ale „Rząd nie pozostawia pustych szuflad ani kraju w chaosie i rozkładzie. Taki obraz Polski — od wielu miesięcy przedstawiany społeczeństwu przez siły opozycyjne, jednako przez te najważniejsze, zobowiązane do szczególnej roztropności, i przez te najbardziej skrajne — jest głęboko fałszywy”.
Dokument rządu Jerzego Buzka zostanie wkrótce uzupełniony oceną dokonaną przez niezależnych ekspertów. Z całą pewnością wyniki remanentu dokonanego w przejmowanym państwie ogłosi także rząd Leszka Millera. I dopiero złożenie tych wszystkich ocen da obraz współczesnej Polski w pełnym wymiarze 3D. Raport przygotowany przez którąkolwiek ze stron można uznawać tylko za jedno D.