Raport przedstawiony przez NBP nie powinien być podstawą decyzji o przyjęciu euro przez nasz kraj, bez rzetelnego uzupełnienia o dodatkowe informacje i odniesienia się do globalnego kryzysu gospodarczego. Raport omawia większość aspektów przyjęcia euro przez Polskę. Niemniej brakuje w nim jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: czy Polska w ogóle powinna przyjąć euro, a jeśli tak, to kiedy. Naszym zdaniem zawarte w raporcie omówienie korzyści i kosztów jest niepełne i przez to nierzetelne. Oprócz tabeli, która podawałaby, na ogół przedziałowo, szacunki kosztów i korzyści, należy przedstawić je także w formie opisowej, w bardziej szczegółowy sposób.
Oszacowanie korzyści netto w postaci wyższego PKB znajduje się chociażby w raporcie słowackim. Terminem koszty trzeba posługiwać się ostrożnie, choć są to koszty mikroekonomiczne, to zwiększają one PKB w krótkim okresie. Prawdziwym kosztem dla PKB jest utrata niezależności przez politykę pieniężną. To też można oszacować przy pomocy wyrafinowanych narzędzi ekonometrycznych i dokonano tego w ramach badań cząstkowych, ale wyników nie ujawniono. Koszty, zdaniem autorów, są krótkoterminowe, korzyści mają przyjść dopiero w długim okresie i to w znacznej mierze w formie pośredniej, jak to ujmują autorzy raportu.
Tymczasem są także znaczne korzyści krótkoterminowe. Nie można pominąć oceny kosztów i korzyści w odniesieniu do wielkości i obsługi długu publicznego. Duża część kosztów jest jednorazowa, ale autorzy podkreślają, że koszt utraty autonomii polityki pieniężnej jest trwały. Nie oczekujmy jednak szacunku tego kosztu w procentach dynamiki PKB. Czy przypadkiem nie jest tak, że jest on niewysoki w relacji do innych korzyści i dlatego nie umieszcza się jego szacunków? Ważna jest również data; czy euro opłaca się przyjąć wcześniej, czy później? Ta kolejna kluczowa kwestia była omówiona w raporcie z 2004 roku. Nie jest jednak poruszana w najnowszym.
Raport ten nie przynosi rekomendacji, czy i kiedy przyjąć euro, jak obiecywał jego konspekt. Pomija wiele najważniejszych wyników z opracowań cząstkowych, które przesądzają o bilansie korzyści i kosztów. Dołączenie tych wyników dość jednoznacznie przesądziłoby o korzyściach przyjęcia euro w jak najszybszym możliwym terminie. Jest znamienne, że rozdział o kosztach jest dużo dłuższy i bardziej szczegółowy niż rozdział o korzyściach. Pojawia się tabela, która szacuje koszty wejścia do strefy euro na 20,7 mld złotych. Próżno szukać takiej tabelki w przypadku korzyści, bo zdaniem autorów raportu są one długookresowe. Pominięto kilka źródeł korzyści, przede wszystkim redukcję kosztów obsługi długu publicznego. Ta kwota sięga 24- 57 mld złotych w ciągu kilku lat, a co najmniej 6 mld złotych w każdym z lat 2008-2010. Przy uwzględnieniu tej kwoty, nawet krótkookresowy bilans kosztów i korzyści kształtuje się zupełnie inaczej niż wynika to z raportu.
dr Maciej Krzak,