Firmy przemysłowe za krocie modernizują swoje zakłady
Symbol przemysłu to dymiące kominy. Obrazek prawdziwy, ale firmy wydają grube miliony, by dym był coraz czystszy.
Przedsiębiorstwa przemysłowe inwestują w ekologiczne rozwiązania. Ale nie każda i nie wszystkie w równym stopniu. Jedne przymuszone przez unijne prawo, inne w imię odpowiedzialności społecznej. Należąca do grupy Ciech spółka Soda Polska razem z firmą Lafarge zbudują Zakład Gospodarki Popiołami. Rocznie 190 tys. ton popiołów, powstałych podczas spalania węgla w EC Janikowo i EC Mątwy, trafi do sąsiedniej Cementowni Kujawy jako surowiec do produkcji cementu.
Odpady na drogi
— Od 2005 r. prowadzimy modernizację elektrofiltrów, czyli urządzeń odpylających. Koszt tej inwestycji, która zakończy się w tym roku wyniesie w sumie 140 mln zł, w większości są to środki własne. Wdrażamy też systemy pełnego wykorzystania odpadów produkcyjnych. W Warszawie nie ma ani miejsca, ani przyzwolenia na składowanie odpadów, które powstają przy produkcji ciepła i energii. Nasze odpady wykorzystywane są jako podsypka przy budowie dróg wokół stolicy, m.in. przy budowie obwodnicy Jabłonny i Trasy Siekierkowskiej. Skupują je od nas także producenci materiałów budowlanych, wytwórcy krawężników i firmy betoniarskie — o inwestycjach Vattenfall mówi Wiesław Jamiołkowski, dyrektor ds. ochrony środowiska.
Odpady sprzedam
Vattenfall planuje także budowę instalacji do odsiarczania spalin. Kontrakt zawarty z firmą Rafako wart jest 0,5 mld zł. Do jesieni tego roku firma wymieni kominy, a cała inwestycja zakończy się w 2011 r. Energetyczna spółka zapłaci za nią z własnych pieniędzy, a być może częściowo uzyska dofinansowanie z Funduszu Spójności (liczy na 20 mln zł). Dodatkowo w EC Siekierki zamontuje instalację do spalania biomasy, podobną do tej, która działa na Żeraniu.
Chemiczny Anwil w lipcu ubiegłego roku uruchomił instalację redukującą emisję podtlenku azotu — gazu, którego wpływ na powstawanie efektu cieplarnianego jest 310 razy większy niż dwutlenku węgla. Zakłady Azotowe Puławy, oprócz przedsięwzięć redukujących emisję dwutlenku węgla, prowadzą także inwestycje, które mają zmniejszyć ilość związków siarki, które trafiają do atmosfery.
Niektóre firmy przemysłowe na prośrodowiskowych działaniach potrafią nieźle zarabiać. Spółka KGHM Ecoren, należąca do grupy KGHM Polska Miedź, zagospodarowuje odpady przemysłowe. W 2007 r. jej przychody wyniosły 93 mln zł, a zysk netto — ponad 33 mln zł.
— Jesteśmy jedynym w Europie producentem renu z własnych źródeł. Ten metal niezwykle rzadko występuje w naturze, a wykorzystuje go przede wszystkim przemysł petrochemiczny i lotniczy, m.in. w konstrukcji łopatek turbin silników odrzutowych i w elementach lamp rentgenowskich. Uruchomienie oddziału hydrometalurgii, gdzie odzyskujemy ren, kosztowało blisko 10 mln zł. Przetwarzamy także żużel powstający podczas wytapiania miedzi w piecach szybowych, na kruszywa drogowe, stosowane przy budowie autostrad i innych dróg. Z utylizacji około 3 tys. ton wymurówki rocznie, pochodzącej z pieców hutniczych, udaje się nam odzyskać ponad 1 tys. ton koncentratu miedzi i srebra — wymienia Mariusz Bober, prezes KGHM Ecoren.
Stare żelazko kupię
Nowatorskim rozwiązaniem może się także pochwalić Vattenfall. W stołecznej EC Siekierki firma zamontowała akumulator ciepła — rozwiązanie podpatrzone w Skandynawii.
— W ciągu dnia zapotrzebowanie na prąd jest większe, niż na ciepło. Z kolei w nocy, gdy miasto śpi, a na zewnątrz jest chłodno, potrzeba więcej ciepła niż prądu. Zadaniem akumulatora jest magazynowanie "nadwyżki" ciepła produkowanego w dzień. Koszt akumulatora to 47 mln zł — ujawnia Wiesław Jamiołkowski.
Nowe inwestycje planuje również KGHM Ecoren. Na początku roku rozstrzygnął przetarg na wykonawcę instalacji do recyklingu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Zakład w Rynarcicach koło Lubina zacznie działać pod koniec 2009 r.
— Będziemy tam przetwarzali 7 ton na godzinę, czyli 12 tys. ton rocznie zużytego drobnego sprzętu agd i rtv, np. żelazka, suszarki, magnetowidy. Zamierzamy odzyskiwać m.in. złom nierdzewny, aluminiowy i miedziany, kable i przewody miedziowe oraz tworzywa sztuczne. Odbiorcami surowców będą polskie huty miedzi, stali i aluminium, a także producenci elementów z tworzyw sztucznych. Wartość inwestycji to około 15 mln zł — mówi Mariusz Bober.
Dorota Wojnar