Za krytykę można zwolnić z pracy
Niejednokrotnie pracownicy wyrażają otwarcie swoje niezadowolenie z panujących w miejscu pracy warunków. Teoretycznie mają do tego pełne prawo, o ile ich wypowiedzi nie stanowią zagrożenia dla interesów pracodawcy. Jednak nieuzasadnione krytykanctwo może być przyczyną utraty zatrudnienia.
Konstytucja naszego kraju gwarantuje każdemu człowiekowi i obywatelowi prawo do wyrażania własnych przekonań i opinii, w tym krytycznych. Jednak w przypadku pewnych specyficznych relacji, jak na przykład między pracodawcą a pracobiorcą, wolność wypowiedzi jest poddana pewnym ograniczeniom. Pracownik może negatywnie oceniać działalność pracodawcy. Jest to prawo, którego nie można wyłączyć ani ograniczyć w umowie o pracę, jednak realizacja tego uprawnienia musi przebiegać według określonych zasad.
— Dopuszczalną przez prawo krytyką rządzą pewne reguły, w ramach których krytyka działań pracodawcy jest dopuszczalna, jeśli nie narusza przepisów obowiązującego prawa, zasad współżycia społecznego i dobrych obyczajów — tłumaczy Sławomir Witold Ciupa, radca prawny Kancelarii Prawniczej S. W. Ciupa, B. Niemirka i Wspólnicy.
Według niego, dopuszczalna krytyka pracodawcy powinna być przede wszystkim zasadna i pozbawiona określeń niecenzuralnych i obraźliwych. Niezadowolony pracownik, obok wskazania faktycznego naruszenia interesu indywidualnego lub zbiorowego, powinien także udowodnić prawdziwość swych twierdzeń w oparciu o sprawdzalne fakty lub okoliczności.
— Niektóre przepisy prawa pracy w sposób jednoznaczny określają, kto, w jakiej formie i trybie, może prowadzić dopuszczalną krytykę pracodawcy. Tego typu działania są możliwe zwłaszcza w ramach działalności związków zawodowych i społecznych inspekcji pracy. Podobne możliwości uprawiania krytyki mają członkowie rad pracowniczych przedsiębiorstw państwowych czy rad nadzorczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Charakter tych organów, czyli nadzór i kontrola działań pracodawcy, kreują prawo, a nawet obowiązek wyrażania oceny jego działalność — twierdzi Sławomir Witold Ciupa.
W świetle prawa pracownik może realizować swoje uprawnienia do wyrażania negatywnych opinii pod adresem pracodawcy. Jednak jeśli korzystanie z tego prawa przekracza jego zakres merytoryczny, wówczas krytyka staje się niedopuszczalna. Zwłaszcza jeśli stanowi ona wykroczenie przeciwko powinnościom wynikającym z tytułu stosunku pracy.
— Pracownik uprawiający krytykę musi pamiętać, że jego wypowiedzi nie mogą uchybiać ciążącym na nim obowiązkom, wśród których znajdują się: dbałość o dobro pracodawcy w sferze materialnej i niematerialnej, nieujawnianie tajemnicy państwowej, służbowej i zawodowej pracodawcy oraz przestrzeganie obowiązujących w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego, a także porządku i organizacji pracy ustalonej przez pracodawcę — komentuje mecenas Sławomir Witold Ciupa.
Uważa on, że naruszenie przez pracownika tych podstawowych obowiązków może zostać uznane za przekroczenie granic dopuszczalnej krytyki.
— Przykładem najczęstszego przekraczania granic dopuszczalnej krytyki jest pomawianie lub znieważanie pracodawcy. Niedopuszczalna krytyka może przybrać także postać naruszenia dóbr osobistych pracodawcy w sferze jego wolności działania i dobrej sławy, a także wolności gospodarczej i prawa własności. Dla pracodawcy taka postawa może być uzasadnioną przyczyną do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, lub za wypowiedzeniem — mówi Sławomir Witold Ciupa.
Pracownik, który stracił pracę wskutek nadużycia prawa do krytyki, ma prawo żądać rozstrzygnięcia przez sąd zasadności decyzji pracodawcy.
— Orzecznictwo w dużej ilości przypadków uznaje, że przyczyną uzasadniającą rozwiązanie umowy o pracę, zarówno bez wypowiedzenia jak i za wypowiedzeniem, może być przekroczenie granic dopuszczalnej krytyki. Jest to twierdzenie ogólne i może oznaczać zarówno merytorycznie nieuzasadnioną krytykę przez nie posiadającego kompetencji pracownika, jak i aroganckie zachowanie wobec przełożonych i współpracowników wykwalifikowanego pracownika, który odmawia wykonywania poleceń służbowych. Niedopuszczalną krytyką może być również brak troski ze strony pracownika o interesy przedsiębiorstwa, przejawiający się lekceważącym dobre obyczaje traktowaniem dóbr osobistych kierownictwa zakładu — wymienia Sławomir Witold Ciupa.
Magdalena Kot
% (22)3342065