Jeśli za dwadzieścia lat telewizje będą jeszcze emitować programy w stylu „Sensacje XXI wieku”, to na pewno jeden z odcinków poświęcą zakulisowym zapasom rządu Leszka Millera, z Radą Polityki Pieniężnej. A nam sprawi to szczególną satysfakcję, bo autor programu będzie musiał wspomnieć także o „Pulsie Biznesu”. Konkretnie zaś chodzi o wywiad, jakiego szef RPP udzielił naszej gazecie, oraz analizę wydarzeń bezpośrednio poprzedzających spotkanie Leszka Balcerowicza z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, mediatorem w sporze rządu z radą.
Nasz artykuł ukazał się 18 czerwca, czyli w dniu spotkania szefa RPP z prezydentem. Doskonałe wyczucie czasu, prawda? Hołdujący spiskowej teorii dziejów dostrzegli w tym jednak próbę nacisku na głowę państwa, zmowę, a wręcz jawną manipulację! Z dokumentów wynika, że Leszek Balcerowicz zachował się po rycersku. Nie mógł bowiem wiedzieć, kiedy redakcja „PB” opublikuje wspomniany tekst. Na tym jednak nie koniec. Emocje budziła też kwestia autoryzacji wywiadu.
Autoryzacji nie było. Sabotaż? Raczej nie. Zawiedli ludzie i komunikacja między — co łatwo udowodnić — dobrze współpracującymi i sympatyzującymi instytucjami. Proza życia. Na jedno z postawionych publicznie pytań „Sensacje...” na pewno nie znajdą jednak odpowiedzi. Czy, a jeśli tak, to w jakim zakresie — jak wynika z korespondencji — wywiad zawiera „sformułowania nie odzwierciedlające poglądów Leszka Balcerowicza i mogące wypaczyć jego intencje”. To pozostawmy dociekliwości historyków.
Najważniejsze, że padło słowo „przepraszamy”, a po kilku krępujących dla obu stron dniach wszystko wróciło na przyjazne tory. Mowa oczywiście o stosunkach Leszka Balcerowicza z redakcją „Pulsu Biznesu”, a nie z rządem Leszka Millera.