Za mało miliardów za prąd

Nie milkną głosy, że rekompensat za zamrożenie cen prądu nie wystarczy dla wszystkich. Resort energii mówi o 4 mld zł.

Do 20 lipca Ministerstwo Energii (ME) ma czas na wydanie rozporządzenia o rekompensatach za droższy prąd. Do środy zbierało opinie na temat projektu. Entuzjazmu na razie nie widać.

„Największą słabością przepisów jest brak zastosowania indywidualnego sposobu rozliczania rekompensat na podstawie faktycznie utraconych przychodów przez każdą ze spółek obrotu energią elektryczną” — ocenia Konfederacja Lewiatan.

Rekompensaty są istotne dla firm energetycznych oraz przedsiębiorstw, które samodzielnie kupują energię na rynku hurtowym. Dlatego rozporządzenie ma dla nich kluczowe znaczenie. Przypomnijmy, że ustawa prądowa zamroziła ceny dla odbiorców końcowych, ale w ramach zadośćuczynienia sprzedawcy dostaną rekompensaty. Dopłaty mają wyrównać lukę między zamrożonym rachunkiem a wyższą ceną energii na rynku hurtowym. Sposób ich wyliczenia określa projekt rozporządzenia.

— Bazując na wartościach średnich i wskaźnikach, rozporządzenie nie bierze pod uwagę ceny, za jaką sprzedawcy prądu kupili go na rynku hurtowym — uważa Daria Kulczycka, dyrektor departamentu energii i zmian klimatu Lewiatana.

Obawia się też, że większość sprzedawców zniechęci się do biznesu polegającego na sprzedaży energii elektrycznej.

— Biorąc pod uwagę niską rentowność sektora obrotu, to ryzyko jest bardzo realne — ostrzega Daria Kulczycka.

Rozporządzenie miało się ukazać na początku roku. ME musiało jednak uzyskać aprobatę Komisji Europejskiej, która badała, czy rekompensaty nie są pomocą publiczną. Uznała, że są, a to wymusiło zmiany w ustawie prądowej — w drugim półroczu ceny energii pozostaną zamrożone tylko dla odbiorców indywidualnych, jednostek samorządu i najmniejszych firm. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, zapowiedział, że wypłaty rekompensat ruszą we wrześniu. Koszt: 4,2-4,3 mld zł. Pierwotny program, zakładający wypłatę rekompensat na większą skalę, też był szacowany na 4-5 mld zł. Miał być finansowany ze sprzedaży uprawnień do emisji CO 2. Zapytaliśmy ME, czy ograniczenie wypłat zmniejszy wydatki na ten cel. Czekamy na odpowiedź.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu