Za rok wodne uciechy na Śląsku

PAP, DI
opublikowano: 2010-10-28 08:36

W IV kw. 2011 r. mieszkańcy Rudy Śląskiej będą mogli skorzystać z miejskiego aquaparku. Będzie to największy taki kompleks w regionie i jeden z największych w Polsce. Ale droga do jego powstania nie była usłana różami.

Koszt przedsięwzięcia jest szacowany na 82 mln zł.  Inwestycja finansowana jest z zaciągniętego przez spółkę Park Wodny kredytu, którego poręczycielem jest samorząd Rudy Śląskiej. Pierwotnie zakładano, że aquapark powstanie na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego i podjęto współpracę z firmą Miastoprojekt Wrocław. Ostatecznie partner prywatny przekazał swoje udziały miastu, które ma teraz 100 proc. udziałów w spółce inwestycyjnej. Wykonawcą prac jest konsorcjum z udziałem Polimeksu-Mostostalu.

Wizualizacja obiektu
Wizualizacja obiektu
None
None

Inwestycja zlokalizowana jest na 4-hektarowej działce w centrum aglomeracji górnośląskiej, ok. 5 minut od autostrady A4 i 10 minut od Drogowej Trasy Średnicowej.

Pomysłodawcy przedsięwzięcia przekonują, że kompleks będzie wyróżniał się wśród innych tego typu obiektów - dlatego oprócz mieszkańców, ma także przyciągać turystów. Nowością będzie m.in. dach budynku - skonstruowany tak, by przepuszczał naturalne światło, co umożliwi opalanie się w części basenowej. Będą też baseny ze sztucznymi falami i grotą, jacuzzi, rwąca rzeka, basen "laguna" z systemem powietrznych gejzerów i dysz masujących oraz zjeżdżalnie i ślizgawki, a także miejsca do zabiegów zdrowotnych.

O aquaparku władze miasta marzyły od wielu lat. Niestety, inwestycja nie miała szczęścia. Pierwszy przetarg sprzed sześciu lat unieważniono, bo prywatny partner nie zdobył finansowania. W kolejnym podejściu wyłoniono firmę Miastoprojekt-Wrocław, która miała opracować dokumentację, zarządzać obiektem przez 25 lat i finansować działalność operacyjną. Problemy zaczęły się dwa lata temu, gdy na przetarg na roboty budowlane wpłynęły oferty o kilkadziesiąt milionów zł wyższe, niż przewidywały kosztorysy. Powodem zawyżenia cen miało być rozbudowanie koncepcji projektu przez miasto, które jednocześnie nie chciało zwiększać budżetu na inwestycję. Sprawa otarła się o sąd, bo strony domagały się roszczeń za niewywiązanie się z umowy. Spór zakończył się polubownie.