Liczba oddanych w Polsce mieszkań rośnie, ale zbyt wolno. Nic dziwnego — plany zagospodarowania pokrywają 33 proc. Polski.
Ministerstwo Transportu i Budownictwa szacuje, że w 2005 r. powstało w Polsce 115 tys. mieszkań. To o 6,5 proc. więcej niż w 2004 r. Do wzrostu przyczyniają się jednak głównie inwestorzy prywatni.
— To głównie efekty budownictwa własnościowego — mówi Marek Zawiślak, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju Mieszkalnictwa Ministerstwa Transportu i Budownictwa (MTiB).
Mieszkania powstające przy wsparciu państwa, ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego w formie Towarzystw Budownictwa Społecznego (TBS), to blisko 8 proc. ogólnej liczby oddanych lokali. Na ich finansowanie przeznaczono w budżecie 353 mln zł, pozostałe środki fundusz musi uzyskiwać z kredytów komercyjnych zaciąganych przez Bank Gospodarstwa Krajowego.
— TBS są zbyteczne w dzisiejszej formie. Za dziesięć lat może się okazać, że dotacja nie wystarczy nawet na odsetki — twierdzi Jan Bestry, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury.
Rozwój budownictwa mieszkaniowego spowalnia też brak planów zagospodarowania przestrzennego.
— Na koniec 2004 r. miejscowym planem zagospodarowania było pokryte 33 proc. Polski — informuje Elżbieta Szelińska, dyrektor Departament Ładu Przestrzennego i Architektury MTiB.
Nie jest to imponujący wynik, zwłaszcza że powierzchnia lasów wynosi mniej więcej tyle samo — 29,1 proc. kraju. Sytuacja wygląda najgorzej w dużych miastach.
— W Warszawie obejmują one kilkanaście procent powierzchni, w Krakowie tylko 5 proc. Zdecydowanie lepiej jest we Wrocławiu — około 25 proc. — mówi Elżbieta Szelińska.
— To bardzo zniechęca potencjalnych inwestorów, także zagranicznych — podkreśla Anna Paluch z sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.