Zabierają pilnik, ale dają nóż
Lot Paryż-Warszawa, klasa biznes
Długa kolejka do odprawy. Prześwietlają bagaż, zaglądają do torebek. Na lotnisku opuszczają nas pilniczek do paznokci i scyzoryk. Za to jadą z nami butelka whisky i perfumy. W czasie lotu nic się nie zmieniło. Obiad jemy metalowymi sztućcami. Na pytanie zdziwionej pasażerki, dlaczego otrzymała metalowy nóż, zaskoczona stewardesa odpowiada „Przecież to nie Ameryka”. Dlaczego zabrali nam pilniczek, a dostaliśmy nóż?
Lot Nowy Jork-Warszawa, klasa ekonomiczna
Kolejka w normie. Standardowe pytania: „Czy sam pan pakował walizkę, a może ktoś prosił pana o przewiezienie przedmiotów, które nie należą do pana?”. Na lotnisku raz po raz słychać ogłoszenia: „Wszelkie żarty na temat kontroli antyterrorystycznej, ładunków wybuchowych czy porwań mogą doprowadzić do państwa aresztowania”. Pani z małym chłopcem, mającym ze sobą zabawkowy zestaw kowboja, przechodzi dodatkową kontrolę. Przed wejściem do samolotu czeka nas kolejna kontrola. Mężczyźni są sprawdzani uważniej, za pomocą ręcznego wykrywacza metali, natomiast kobiety przechodzą tylko przez bramkę. W czasie lotu posiłki jemy metalowym widelcem i plastikowym nożem.
