Morderca grał na giełdzie, stracił wszystko i chciał oszczędzić rodzinie wstydu. Mężczyzna sam zgłosił się na posterunek i powiedział policjantom, że zabił swoją żonę i siedmioletnią córkę, a także swoich rodziców i teścia.
Policja odnalazła ciała wszystkich pięciu ofiar - zginęły od ciosów siekierą.
Mężczyzna, który nie był zatrudniony w żadnej firmie, lecz pracował na własny
rachunek konsultant public relations, został aresztowany i czeka na kolejne
przesłuchania. Według Associated Press, powołującej się na policję, mężczyzna
jest "całkowicie wyprany z wszelkich
emocji".
