MARCIN STUDZIŃSKI
radca prawny, partner europejski w kancelarii Squire Sanders Święcicki Krześniak
Najbardziej wartościowe działki i stojące na nich budynki często znajdują się w centrach miast lub na terenach atrakcyjnych krajobrazowo. Wiąże się to z ryzykiem, iż zostały wpisane do rejestru zabytków lub podlegają ochronie wynikającej np. z postanowień miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Warto to sprawdzić, zanim rozpocznie się jakiekolwiek inwestycje związane z tego rodzaju nieruchomością. Jeśli się okaże, iż jest ona pod ochroną konserwatora, jej właściciel nie może nią dowolnie dysponować. Nawet jeśli sam budynek czy działka nie są objęte ochroną, warto zwrócić uwagę na status ich najbliższego otoczenia. Zabytkowe sąsiedztwo może również uniemożliwić realizację planowanej inwestycji.
Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami nakłada na właściciela obowiązek uzyskania pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków na prowadzenie wszelkich robót budowlanych — chodzi o przebudowy, nadbudowy, rozbudowy, prace mające na celu ozdabianie budynku, uzupełnianie brakujących fragmentów lub odnowę istniejących, zmianę pokrycia czy koloru elewacji bądź rozkładu wnętrz. Ustawa dalece ingeruje w konstytucyjnie chronione prawo własności nieruchomości, nakładając na właścicieli zabytków wiele obowiązków, związanych z opieką nad nimi, ograniczając możliwość inwestowania w nieruchomość zabytkową, wymagając od właściciela zabezpieczenia obiektów zabytkowych przed zniszczeniem lub degradacją.
Za bezprawne zniszczenie chronionego obiektu właścicielowi grozi kara do pięciu lat więzienia z nawiązką na cele społeczne równą nawet trzydziestokrotności minimalnego wynagrodzenia.