Zadyszka małych i średnich nie jest powodem do paniki

Anna Borys
opublikowano: 05-07-2007, 00:00

Do tej pory wszystkie fundusze małych i średnich (MiŚ) spó-łek szły jak burza. Zdecydowanie wyprzedzały one pod względem stopy zwrotu inne produkty akcji krajowych. To się jednak zmieniło. Między 25 czerwca a 2 lipca najlepszy fundusz MiŚ zarobił dla swoich klientów 0,26 proc. Liderem wzrostu był DWS Polska Top 25 Małych Spółek. Najsłabszy, ING Średnich i Małych Spółek znalazł się pod kreską. Wartość jego jednostki inwestycyjnej zjechała w tym okresie o 1,89 proc. Rynek w tym samym okresie też tracił. MWIG40 spadł o 1,08 proc., sWIG80 zaś zjechał o 0,16 proc.

Słabsze wyniki funduszy małych i średnich spółek mogą świadczyć o tym, że nie ma miejsca na rynku na kolejne takie produkty. Zarządzającym coraz trudniej znaleźć tanie, perspektywiczne spółki. Warto zauważyć, że moda na tworzenie funduszy MiŚ jeszcze to utrudnia. Strumień świeżego kapitału nadal płynie do tego sektora, tylko że perełek jest mało. Nie zmienia to faktu, że niektóre produkty są mimo wszystko w czołówce wzrostów. To oznacza, że wyniki funduszy bardziej zależą od umiejętności zarządzającego, niż od dobrej koniunktury w sektorze.

Zarządzający muszą sobie teraz poradzić ze spadającymi indeksami. Jednak

najgorsze już za nami. W ostatnim tygodniu sWIG80 zyskał 0,87 proc. Nadal pod kreską jest mWIG40, który zjechał o 0,91 proc. Nie należy jednak panikować, bo przecena może być okazją do zrobienia interesujących zakupów. Warto jednak uświadomić sobie, że fundusze małych i średnich spółek nie będą już dawać łatwych zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu