Wydanie przez wojewodę nowego pozwolenia na budowę wieżowca tym razem przyblokował… sąd. Zapomniał oddać akta.
28 lipca 2010 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) przesłał do wojewody mazowieckiego akta sprawy dewelopera Orco, budującego apartamentowiec w centrum stolicy. Wojewoda miał wydać nową decyzję o pozwoleniu na budowę wieżowca przy ul. Złotej 44, zaprojektowanego przez słynnego architekta Daniela Libeskinda. Problem w tym, że WSA nie oddał wojewodzie wszystkich akt sprawy (przyszły z NSA który oddalił kasację Orco), przez co wojewoda ma związane ręce.
— Wydanie decyzji przedłuża się z winy WSA, który nie oddał kilku tomów dokumentacji. Pytaliśmy, dlaczego tak się stało i kiedy akta się odnajdą, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi — mówi Alicja Kościesza, dyrektor sprzedaży i marketingu Orco Poland.
Zamieszanie potwierdza urząd wojewody.
— Wystąpiliśmy do WSA o oddanie wszystkich akt 18 sierpnia. Ciągle ich nie mamy. Brak pełnej dokumentacji sprawy uniemożliwia nam wydanie nowej decyzji o pozwoleniu na budowę — mówił "PB" wczoraj rano Piotr Sobucki, wiceszef wydziału infrastruktury i środowiska stołecznego Urzędu Wojewódzkiego.
Postanowiliśmy interweniować w WSA. Po kilku godzinach nastąpił zwrot sytuacji. Odnalazły się brakujące 4 teczki akt (kilkanaście tomów) i jeszcze wczoraj w godzinach popołudniowych zostały przetransportowane do wojewody.
— Z przykrością muszę przyznać, że całe zamieszanie wynikło z winy pracownika naszego sekretariatu. Został ukarany ostrzeżeniem. Brakujące dokumenty nasz pracownik osobiście przewiózł do Urzędu Wojewódzkiego — mówi sędzia Małgorzata Jarecka, rzeczniczka WSA.
Od wczoraj biegnie 30- -dniowy termin, w którym wojewoda powinien wydać nową decyzję. 26-dniowa zwłoka WSA mogła kosztować Orco prawie 1,2 mln zł. Deweloper szacuje, że każdy dzień przestoju w budowie Żagla powoduje stratę około 45 tys. zł.
Do tej pory wybudowano jedynie 17 pięter mającego liczyć 192 m wieżowca. Budowa stoi od półtora roku. Najpierw wstrzymały ją kłopoty finansowe Orco, a potem opór kilku sąsiadów inwestycji. Ich skargi okazały się skuteczne. WSA uchylił pozwolenie na budowę a później NSA oddaliło kasację Orco. Sprawa wróciła do wojewody. W międzyczasie prawniczka przeciwników Żagla została nagrana, jak domagała się w imieniu swych klientów wykupienia ich 7 mieszkań przez Orco za około 7 mln zł. Orco zawiadomiło prokuraturę o szantażu. Deweloper myśli też o skierowaniu skargi do międzynarodowego trybunału i zażądaniu 600 mln zł odszkodowania od państwa polskiego za błędy urzędników, które doprowadziły do uchylenia pozwolenia na budowę.