Media obiegła wiadomość o kupnie sieci Plus przez Zygmunta Solorza. Właściciel Polsatu będzie mógł zaoferować internet tak szybki, że każdy obejrzy sobie telewizję HD w telefonie komórkowym. Nie ma jednak odpowiedzi na inne technologiczne pytanie: kiedy wszyscy Polacy będą oglądali w domach telewizję cyfrową, gdy zostanie wyłączone nadawanie analogowe?
Telewizja Polska całkowicie koncentruje się na cyfryzacji naziemnej, która jest nie tylko droga, ale także nie zapewnia pokrycia sygnałem całego kraju. Nie zaszkodziłoby więc, gdyby wzięła przykład z konkurencji i połączyła technologię naziemną może nie z mobilną, ale np. z satelitarną, która jest remedium na likwidację cyfrowego wykluczenia. Za połączeniem kilku technologii przemawiają problemy finansowe TVP, która mogłaby wdrożyć prosty model wolnej w dostępie platformy satelitarnej, takiej jak założona przez BBC i ITV brytyjska Freesat. Jej założeniem jest sprzedaż kart umożliwiających odbiór podstawowych kanałów za jednorazową opłatą, bez kupowania dekoderów. Dzięki temu widz mógłby wybierać pomiędzy technologią naziemną a satelitarną.
Budżet TVP sporo by zyskał, a w najgorszym wypadku zwróciłby się jej koszt prawie niewykorzystywanych pojemności satelitarnych. W razie zaniechania tej szansy, bez konkurencyjnego produktu cyfrowego stacja publiczna skazana jest na spadek oglądalności i stopniową marginalizację.