Zagranica będzie spokojna, jeśli unikniemy błędów innych

Sebastian Gawłowski
25-09-2006, 00:00

Inwestorzy zagraniczni uodpornili się na polityczne harce w Europie Środkowej. Ale jeśli uderzą one w gospodarkę, zaczną ewakuację.

Wbrew obawom, rządowe kryzysy na Węgrzech i w Polsce nie pogrążyły rynków finansowych regionu. W minionym tygodniu indeks WIG20 stracił tylko około 2,5 proc. Inwestorzy przyjęli więc krach władzy w tych krajach znacznie spokojniej niż można było ocze- kiwać.

Analitycy oceniają, że niepewność polityczna jest od dłuższego czasu odbierana jako „stały element krajobrazu”, a przedterminowe wybory to nawet lepsze rozwiązanie. Dlatego zachodni gracze nie wycofają się z dnia na dzień z naszego regionu. Wstrzymają jednak strumień pieniędzy, który do niedawna płynął na GPW.

Wieje chłodem

Zdaniem maklerów, nastawienie inwestorów zagranicznych do rynków środkowoeuropejskich wyraźnie ostygło, ale zachowują oni spokój.

— Ostatnio nastawienie inwestorów zagranicznych do tzw. emerging markets jest w najlepszym razie neutralne. Widać to nie tylko na giełdach środkowoeuropejskich, ale także w Turcji czy Ameryce Łacińskiej. Kurek z pieniędzmi został zakręcony. Na GPW nie ma paniki, ale raczej nastrój wyczekiwania — mówi Łukasz Wydra, makler CA IB.

Jego zdaniem, rynek bez popytu będzie zniżkował.

— Wydarzenia na Węgrzech nie pogrążyły forinta i giełdy w Budapeszcie. To pokazuje, że inwestorzy zagraniczni obecni w naszym regionie już uwzględnili niepewność polityczną — wskazuje Tomasz Tołwiński, analityk skandynawskiego banku inwestycyjnego Trigon Capital.

Również na GPW skala spadku i obroty były znacznie mniejsze niż można było oczekiwać.

— Po pierwsze, dlatego że zagranicznych inwestorów na naszym rynku wcale nie jest tak dużo. Po drugie, ci obecni są już przyzwyczajeni do politycznych harców — mówi Tomasz Tołwiński.

Zdaniem Bogusława Taźbirka, analityka Lemtech Consulting, nie ma i nie będzie gwałtownej podaży, ale inwestorzy nie zechcą kupować akcji, kiedy nad rynkiem wiszą znaki zapytania.

Tylko gospodarka

— Scenariusz kryzysu politycznego i przedterminowych wyborów jest właśnie dyskontowany przez giełdę — zaznacza Dariusz Nawrot, makler BM BPH.

Jego zdaniem, to czynnik, który będzie wpływał na rynek najwyżej przez kilka sesji, a nie w dłuższej perspektywie.

— Uważam, że większość inwestorów zagranicznych ma wkalkulowane w swoje strategie podwyższone ryzyko polityczne regionu. Dlatego nie sądzę, by wyprzedawali polskie akcje za wszelką cenę. Dla nich najważniejsza jest gospodarka, a ta obecnie jest w dobrej kondycji — dodaje Dariusz Nawrot.

Analitycy zwracają uwagę, że sytuacja Polski i Węgier jest odmienna. Rynek w Budapeszcie ma wkalkulowane w ceny kiepskie dane makroekonomiczne i kłopoty tego kraju. Tymczasem w Warszawie wszyscy żyją wysoką dynamiką PKB. Problem w tym, że rośnie apetyt polityków, by to szybkie tempo rozwoju skonsumować zanim zdąży ono dać prawdziwe efekty.

— Niepewność polityczna to przecież stały element krajobrazu od chwili ubiegłorocznych wyborów. Naprawdę nieprzyjemnie zrobiłoby się dopiero, gdyby została zerwana kotwica budżetowa. Wtedy zaczęłoby się dyskontowanie możliwej powtórki scenariusza węgierskiego w Polsce, a to oznacza dewaluację złotego i spadki na GPW — mówi Tomasz Tołwiński.

Przypomina, że po zamieszkach na Węgrzech nie doszło do załamania rynku, dlatego że negatywny scenariusz był już uwzględniony w oczekiwaniach inwestorów.

— Na polskim rynku inwestorzy liczą, że nie popełnimy podobnych błędów — dodaje analityk Trigon Capital.

W ocenie Bogusława Taźbirka, po ostatnich wydarzeniach w naszym regionie zagraniczni inwestorzy poszukają sobie bardziej przewidywalnych rynków i nie będą przychylnie oceniać przedwyborczych manewrów. Jego zdaniem, wizerunkowi polskiej giełdy niewiele pomoże nawet powrót Zyty Gilowskiej do rządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zagranica będzie spokojna, jeśli unikniemy błędów innych