Po rekordowo słabym kwietniu w maju zaczęła iść w górę liczba utworzonych w Polsce spółek z udziałem kapitału zagranicznego. W Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) pojawiły się 422, co oznacza wzrost o 20,2 proc. w porównaniu do kwietnia (wtedy zanotowano 350 — najgorszy wynik od wielu lat).

— To dobra informacja. Zmiana nastąpiła dzięki stopniowemu znoszeniu lockdownu w gospodarce, a także sądy rejestrowe zaczęły wracać do normalnej działalności — wyjaśnia Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG), autor raportu.
Jednak wyniku majowego nie można traktować jako sukcesu, gdyż 422 spółki to wciąż mało. Dla porównania, w maju 2019 r. założono ich 732. Łącznie w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2020 r. utworzono w naszym kraju 3,1 tys. spółek zagranicznych, z czego zdecydowaną większość, bo aż 84 proc. (2,6 tys.) utworzyły osoby fizyczne, natomiast spółki stały się założycielami tylko 449 spółek z kapitałem zagranicznym.
— To normalne zjawisko, gdyż zawsze w zakładaniu spółek przodują osoby fizyczne, obywatele obcych państw, którzy zamierzają swoją działalność rozwijać w naszym kraju i do większych celów biznesowych potrzebują spółek kapitałowych. Są to przede wszystkim obywatele krajów Europy Środkowo-Wschodniej, np. Ukraińcy, ale też Dalekiego Wschodu — mówi Jarosław Nowrotek.
Obywatele innych krajów, najchętniej u nas tworzą spółkiz o.o. (92,6 proc. rejestracji w ciągu pięciu miesięcy) przede wszystkim do działalności handlowej (19 proc. nowych spółek), budowlanej (16 proc.) oraz transportowej (12 proc.). Aż 41,5 proc. spółek zagranicznych utworzono w woj. mazowieckim. Na drugim miejscu jest dolnośląskie (zaledwie 9 proc.), a na trzecim małopolskie (7 proc.). Wśród miast tradycyjnie niedościgniona jest Warszawa (1,1 tys. rejestracji). Średnia wysokość kapitału założycielskiego nowej spółki wyniosła w tym roku 48,3 tys. zł. Tylko 19 spółek zagranicznych miało kapitał w wysokości 1 mln zł lub wyższy. Jak będzie wyglądał zapał zagranicy do tworzenia spółek w Polsce w najbliższych miesiącach?
— Uważam, że można być optymistą. Liczba ta będzie rosnąć, ponieważ będą otwierane granice. Polska gospodarka jest relatywnie ciągle w niezłej kondycji, fundamenty ma solidne, lockdown znika, więc zagranica zapewne będzie chciała tu zarabiać, szczególnie w sektorach usługowych — dodaje Jarosław Nowrotek.