W mediach nie ma tygodnia bez informacji, że zagraniczna spółka wybiera się na warszawski parkiet. Coraz większy apetyt na polski kapitał mają m.in. Litwini, Łotysze, Ukraińcy czy Rosjanie. O modzie na debiut w Warszawie coraz głośniej za granicą.
Głosy tryumfu słychać również na Książęcej w Warszawie, gdzie mieści się siedziba naszej giełdy. "GPW może być pomostem między rynkami wschodnimi a Unią Europejską. Prawdopodobnie powstanie indeks spółek zagranicznych" — mówił szef GPW, Ludwik Sobolewski podczas konferencji Warsaw — CEE Financial Hub.
W kończącym się roku zagraniczni emitenci znaleźli w kieszeniach naszych inwestorów (funduszy emerytalnych, inwestycyjnych oraz indywidualnych) 744 mln zł. To więcej niż połowa wszystkich nowych emisji akcji sprzedawanych na GPW w ramach IPO, czyli pierwszych ofert publicznych. Sytuacja wygląda lepiej dopiero, gdy uwzględni się emisje akcji przeprowadzane przez spółki notowane na warszawskim parkiecie (na przykład w ramach prawa poboru).
Skąd to zachwianie zdrowych proporcji?
Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu"