Zagraniczni ekonomiści z żalem wypowiadają się na temat rezygnacji Marka Belki ze stanowiska ministra finansów. Wszyscy podkreślają, że osoba, która zajmie jego miejsce, nie zdoła pozyskać takiego zaufania międzynarodowych rynków.
Trudno było oczekiwać, że zagraniczni inwestorzy z zadowoleniem przyjmą rezygnację Marka Belki.
Morgan Stanley
- Marek Belka zrezygnował, ale założenia budżetu na 2003 rok pozostały. Rezygnacja ministra jest przykrą niespodzianką, ale pozytywnym aspektem tej sprawy jest porozumienie rządu co do założeń budżetu. Ewentualni następcy ministra nie będą cieszyć się jednak takim zaufaniem rynku.
Ewa Limańska analityk Merrill Lynch
- Nie wątpimy w to, że zarówno prezydent, jak i premier zaproponują odpowiedniego kandydata na stanowiska ministra finansów, ale obawiamy się, że mimo to ta osoba nie będzie cieszyła się takim autorytetem w parlamencie, jak ustępujący minister. Co więcej, Marek Belka był bardzo dobrze odbierany przez zagranicznych inwestorów Mimo to nie zmieniamy swoich rekomendacji dla polskich pięcioletnich obligacji.
Jean Christophe Filori rzecznik Komisji Europejskiej
- Rezygnacja jest wyłącznie wewnętrzną sprawą Polski. Ale oczywiście zakładamy, że Polska będzie nadal prowadzić rozsądną politykę gospodarczą.
Hanna Gronkiewicz-Waltz wiceprezes EBOR
- Ubolewam nad odejściem ministra Belki. Był bardzo dobrym ministrem finansów, co jest szczególnie ważne w przypadku rządu lewicowego. Na jego odejście rynki finansowe reagują negatywnie. I słusznie, gdyż nie widać w otoczeniu partii rządzącej osoby, która mogłaby go zastąpić.