Zagraniczne inwestycje w Polsce są bezpieczne

Piotr Burza
opublikowano: 1999-11-29 00:00

Zagraniczne inwestycje w Polsce są bezpieczne

POTRZEBNA KONSEKWENCJA: Utrzymanie dobrej lokaty wśród państw o wysokim ryzyku inwestycyjnym zależy od restrykcyjnej polityki fiskalnej rządu.

Agencja badawcza tygodnika „The Economist” przeprowadziła sondaż wśród krajów rynków wschodzących, badając państwa o największym ryzyku inwestycji w roku 2000. W badaniach brano pod uwagę pełną gamę wskaźników, takich jak stabilność polityczna, jakość zarządzania, polityka pieniężna i fiskalna, bilans na rachunku obrotów bieżących, struktury finansowe oraz płynność rynku pieniężnego.

W RANKINGU tym Rosja jest postrzegana jako kraj o największym ryzyku. Przyznano jej 78 punktów na 100 możliwych. Tak negatywna ocena naszego wschodniego sąsiada jest związana z niepewnością polityczną, zamrożeniem spłaty zagranicznego zadłużenia oraz aferami korupcyjnymi.

TYMCZASEM ocena naszego kraju jest całkiem niezła, bo Polska zajmuje na wspomnianej liście piąte miejsce pod względem wiarygodności inwestycyjnej. W gronie państw Europy Środkowo-Wschodniej wyprzedzamy o jedno miejsce Czechy. Węgry natomiast plasują się w środku stawki. Gdyby wziąć regiony jako całość, to Azja, mimo ostatniego dotkliwego kryzysu, jest postrzegana jako najbardziej bezpieczna strefa inwestycyjna. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej znajdują się dopiero na trzecim miejscu, po Ameryce Łacińskiej, stawkę zamyka natomiast Afryka. Nasze relatywnie dobre miejsce nie może jednak stanowić podstaw do zbytniego optymizmu. Zdaniem części zachodnich ekspertów, w ostatnich miesiącach sytuacja gospodarcza w naszym kraju była porównywalna z niedawnym kryzysem w Czechach. Nagła i gwałtowna deprecjacja złotego oraz wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących, który — zdaniem niektórych specjalistów — osiągnie pod koniec roku 7 proc. produktu krajowego brutto, nie nastawiają pozytywnie zagranicznych inwestorów, podważając naszą wiarygodność jako kraju stabilnego gospodarczo.

DO WSKAŹNIKÓW budzących coraz większy niepokój należy znaczny wzrost akcji kredytowej, co napędza inflację. Dodatkowym czynnikiem inflacjogennym są rosnące ceny paliw, a co za tym idzie — wzrost cen żywności. Również systematyczne podnoszenie przez rząd akcyzy w znacznym stopniu przyczyniło się do zwiększenia skali inflacji. Sytuacja ta doprowadziła ostatnio do drastycznego podniesienia przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych. To posunięcie ze strony RPP miało głównie na celu zahamowanie rosnącej inflacji, która — zdaniem ekspertów — może nawet przekroczyć 9 proc. pod koniec roku, a na początku roku 2000 może nawet być, po raz kolejny, dwucyfrowa.

DLA INWESTORÓW zagranicznych jednak najbardziej istotnym wskaźnikiem jest bilans na rachunku obrotów bieżących. Według obliczeń członka RPP Grzegorza Wójtowicza, wzrost PKB w trzecim kwartale bieżącego roku wyniósł 5 proc., a w pierwszej połowie czwartego kwartału zwiększył się nawet do 6 proc. Świadczy to o odbiciu naszej gospodarki i wzroście polskiego eksportu. Te dane pozwalają również przypuszczać, że sprawdzą się szacunki ekspertów prognozujących deficyt na rachunku obrotów bieżących na poziomie 6,5-6,8 proc. PKB.

OSTATNIE podniesienie stóp procentowych niewątpliwie przyczyni się do spowolnienia wzrostu gospodarczego. Do utrzymania jego tempa na poziomie 5-proc. wzrostu PKB w skali rocznej i utrwalenia wysokiej pozycji na liście państw bezpiecznych dla inwestorów, miezbędne jest wzmocnienie restrykcyjności polityki fiskalnej państwa oraz zwiększenie kontroli finansów publicznych.