Zagraniczny kapitał szturmuje polskie akcje

Artur Szymański
opublikowano: 2004-10-05 00:00

Świetna koniunktura na giełdach zachodnich rozruszała także inwestorów w Warszawie. Poniedziałkowa sesja przyniosła nowy historyczny szczyt na WIG, a WIG20 poprawił rekord wrześniowy. Optymistycznie nastraja wzrost obrotów widoczny zwłaszcza na początku i w końcówce notowań. Wczorajszy handel podsumowano na ponad 420 mln zł, co oznacza, że do gry włączyła się zagranica.

Popyt skupiony był oczywiście na największych spółkach GPW. Najsilniejszą lokomotywą był KGHM, ale daleko w tyle nie pozostały Telekomunikacja Polska i PKN Orlen. Te trzy firmy zapewniły łącznie 238 mln zł obrotów, czyli 56 proc. całego rynku. Tradycyjnie, w dniach szaleństwa zakupów akcji gigantów, w cień usunięte zostały mniejsze spółki z indeksu. Słaby dzień miały firmy IT — stracił Prokom, a Computerland ze strefy spadków wygrzebał się dopiero na fixingu. Temu drugiemu mogła zaszkodzić informacja w „Rzeczpospolitej”, jakoby warszawska spółka zafundowała pobyt i szkolenia dla prawie 80 pracowników NFZ w luksusowym zamku w Pułtusku.

Z pięciu banków obecnych w indeksie WIG20, dwa — BA CA i BZ WBK — nieznacznie potaniały. Na szerokim rynku dużym wzięciem cieszyły się papiery Centrostalu Gdańsk. Obniżeniu bowiem uległ kapitał zakładowy spółki o kwotę 1,26 mln zł w drodze umorzenia 630 601 akcji. Nie słabnie hossa na papierach Polnordu. Jej paliwem ciągle jest bardzo duży kontrakt wartości 105 mln zł na budowę części warszawskiego Miasteczka Wilanów. Dodatkowo, Bank Pekao przesunął na 31 października termin spłaty kredytu wysokości 4,5 mln zł.

Kolejny świetny dzień mieli akcjonariusze Polimexu Mostostalu Siedlce (PMS), który zainteresowany jest włączeniem do grupy kapitałowej katowickiego PRInż. Wiadomo też, że PMS zaoferuje grupie inwestorów finansowych 1,5 mln akcji własnych (obecnie 8 proc. kapitału), które trafiły do spółki po fuzji Polimexu z Mostostalem Siedlce. W poniedziałek kurs poprawił historyczne maksimum, które teraz wynosi 37,6 zł. Na przeciwnym biegunie znalazł się Howell. W piątek kurs spadł o ponad 7 proc., po tym jak zarząd spółki złożył wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej. Następnego dnia lawina nabrała tempa — notowania zleciały na łeb na szyję, aż o 21,5 proc.

Niewiele lepiej wypadł Ster-Projekt. Akcjonariuszom tym razem nie przypadło do gustu tłumaczenie zarządu, że kupno akcji Prokom Investments za 16 mln zł pozyskanych z zeszłorocznej emisji to inwestycja krótkoterminowa „dokonana w celu efektywnego ulokowania pozyskanych środków”. Poskutkowało to 8,2-proc. spadkiem notowań i nowym historycznym minimum.