Firmy mające wzajemne zaległości mogą je sobie potrącić. Także w trakcie procesu sądowego.
Michał Wysocki, radca prawny z Warszawy, opowiada, że jego klient, przedsiębiorca z branży budowlanej, dostarczył spółce z Lublina gips za 100 tys. zł, ale nie dostał zapłaty. Jednocześnie wynajmował od spółki lokal użytkowy i miał za niego uiścić czynsz za pół roku z góry — 80 tys. zł.
— Poradziłem mu, aby nie płacił, lecz skorzystał z instytucji wzajemnej kompensaty należności, czyli tzw. potrącenia — opowiada Michał Wysocki.
Po kilku spotkaniach przedstawiciele obu firm uzgodnili, że zamiast płacić za wynajem lokalu, przedsiębiorca z Katowic potrąci z wierzytelności kontrahenta 80 tys. zł.
— Dzięki temu dług został spłacony, a obaj przedsiębiorcy uniknęli spotkania w sądzie — mówi Michał Wysocki.
Zasady potrącenia
Na rynku działa wielu przedsiębiorców mających wzajemne roszczenia. Jak je potrącić? Są dwie możliwości.
— Po pierwsze, obie strony, w ramach porozumienia, mają prawo dokonać wzajemnej kompensaty roszczeń. Porozumienie powinno regulować zasady spłaty długów. Druga możliwość polega na tym, że strona ma prawo wystąpić jednostronnie do drugiej z oświadczeniem o potrąceniu należności — wyjaśnia Sławomir Pasieka, radca prawny z kancelarii Kuźnicki & Pasieka.
Ale uwaga. Aby firma w tym drugim wypadku mogła skorzystać z potrącenia, muszą zostać spełnione dodatkowe warunki wynikające z art. 498 §1 kodeksu cywilnego. Przedmiotem obu wierzytelności muszą być pieniądze lub rzeczy tej samej jakości — „oznaczone tylko co do gatunku” (np. 100 ton makaronu).
— Ponadto obie wierzytelności powinny być wymagalne. Oznacza to, że upłynął wynikający z umowy handlowej termin ich zapłaty. Co więcej, przedsiębiorca z jednostronnego potrącenia ma prawo skorzystać jedynie wtedy, gdy wierzytelności można dochodzić przed sądem. Nie obejmuje to na przykład długów karcianych — dodaje Sławomir Pasieka.
Firma zamierzająca dokonać potrącenia powinna skierować do dłużnika odpowiednie pismo. Niekiedy przedsiębiorcy nie zgadzają się na wzajemne potrącenie długów i sprawa trafia na wokandę. Jednak nawet wtedy można skorzystać z tej instytucji. Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z 15 września 2005 roku. Z orzeczenia wynika, że w sprawach gospodarczych (tzn. między przedsiębiorcami) strona procesu, w tym pozwany, ma prawo dokonać potrącenia swojej wierzytelności w stosunku do innej osoby. Uprawnienie to przysługuje nawet na etapie postępowania odwoławczego.
Same korzyści
Potrącenie długu ma konkretne zalety.
— Przede wszystkim finansowe. Nie trzeba choćby wnosić opłat za przelew — mówi Sławomir Pasieka.
Ponadto przedsiębiorcy, którzy zgodnie się rozliczyli, mają większą szansę na współpracę w przyszłości niż ci, którzy rozeszli się w niesnaskach i skłóceni wydali duże sumy na adwokatów.