Zakopane przyciąga inwestorów

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2002-10-08 00:00

Wartości krajobrazowo-kulturowe, atrakcyjność ekonomiczna inwestycji i prestiż związany z posiadaniem domu w Zakopanem powoduje, że w ostatnim półroczu rynek nieruchomości tego miasta dynamicznie wzrósł.

— Negocjacje z góralami nie należą do najłatwiejszych, ponieważ ziemia i dom stanowią dla nich dziedziczną wartość. Ponadto silne związki z Ameryką powodują, że posługują się oni ciągle cenami w dolarach, trudno weryfikowalnymi — wyjaśnia Ireneusz Wasilewski, właściciel biura nieruchomości Pegaz w Zakopanem.

Domy parterowe z niewysoką zabudową stanowią obecnie 80 proc. nieruchomości w mieście. Strategia Zakopanego skutecznie hamuje rozwój blokowisk. W planach zagospodarowania nie uwzględnia się także chwilowych korzyści komercyjnych. Natomiast promowane jest budownictwo regionalne, stylowe.

— To ma być miasto rekreacji, a nie blokowisko — podkreśla Ireneusz Wasilewski.

Jego zdaniem, inwestycje w Zakopanem nie są łatwe, choćby ze względu na powolny proces przekwalifikowania gruntów rolnych na działki budowlane.

— Wpływa coraz więcej wniosków o zmianę w planach zagospodarowania. Chociaż są one w miarę sukcesywnie zmieniane, nie dzieje się to jednak dostatecznie sprawnie i szybko, jakby sobie tego życzyli właściciele działek —mówi Zofia Pecuch z Biura Nieruchomości w Zakopanem.

Zdaniem przedstawicieli branży, ze względu na ograniczoną podaż w mieście, wkrótce bardziej aktywny stanie się rynek wtórny. Nie oznacza to jednak, że nieruchomości nabywane z drugiej ręki będą tanie.

— Towarzystwa Budownictwa Społecznego i spółdzielnie funkcjonujące w Zakopanem, przestały już inwestować. Najważniejszą rolę odgrywają teraz prywatni deweloperzy, z którymi pośrednicy starają się ściśle współpracować —twierdzi Zofia Pecuch.

— Deweloperzy wykorzystali już wszystkie działki pod budownictwo wielomieszkaniowe. W związku z tym w mieście panuje niewielka podaż na rynku pierwotnym. Nowe mieszkania powstają w znacznej odległości od centrum — dodaje Ireneusz Wasilewski.

Zapotrzebowanie na obiekty usługowo-biurowe jest niewielkie. Obecna baza lokalowa w zupełności wystarcza, tym bardziej że dodatkowo niewielka podaż w centrum miasta nie pozwala na rozpoczynanie nowych inwestycji komercyjnych.

— Powodzeniem za to cieszą się lokale gastronomiczne. Każdy chętny na rozpoczęcie działalności w tej branży jest zainteresowany wynajmem lokalu na Krupówkach i to co najmniej 150 mkw. —zauważa Ireneusz Wasilewski.

Przyznaje, że równie duże jest zapotrzebowanie na powierzchnię parkingową.

Miasto przyciąga inwestorów przede wszystkim ze względu na walory turystyczne. Pod względem liczby inwestycji hotelarskich, Zakopane zajmuje trzecie miejsce po Warszawie i Krakowie.

— Inwestorzy szukają terenów pod duże obiekty i stawiają na trzygwiazdkową jakość. Inwestycje przenoszą się w kierunku Kościeliska, które praktycznie staje się dzielnicą Zakopanego. Ponadto osoby prywatne poszukują tanich działek, najchętniej 600-metrowych. Niestety, okazje pojawiają się rzadko — twierdzi Ireneusz Wasilewski.

Zachęca też do korzystania z usług profesjonalnych, licencjonowanych pośredników, którzy na bieżąco monitorują lokalny rynek i znają sytuację prawną poszczególnych nieruchomości.