Zakupowe stereotypy o paniach i panach

Mirosław Konkel
opublikowano: 07-03-2018, 22:00

Skoro 90 proc. konsumenckich decyzji podejmują kobiety, dlaczego marketerzy tak mało o nich wiedzą?

Czy piękne wnętrze sklepu sprawi, że łatwiej będzie przełknąć cenę butów? Czy nastrojowa muzyka wydłuży wizytę w galerii handlowej? A co z kawą podaną w porcelanowej filiżance, zamiast w papierowym kubku — czy dzięki niej kredyt hipoteczny zyska atrakcyjność? W przypadku klientek odpowiedź na wszystkie pytania jest twierdząca. Mężczyźni to zadaniowcy: mają zrobić zakupy, ubić transakcję — i tyle. Natomiast kobiety są kontekstowe, co oznacza, że nie oddzielają formy od treści, opakowania od zawartości. Nawet najdrobniejszy szczegół jest dla nich wskazówką, czego można spodziewać się po produkcie, usłudze i sprzedawcy w przyszłości. Czy marketingowcy, sprzedawcy i eksperci od wizerunku zdają sobie z tego sprawę?

W komunikacji większości marek nie widać podstawowej wiedzy o kliencie z uwzględnieniem jego płci. Lekceważy się odkrycia współczesnej psychologii, socjologii, antropologii kultury. Reklamy i kampanie marketingowe trafiają w rynkową próżnię, bo są hołdem składanym ogromnej liczbie stereotypów, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością — wynika z raportu agencji badawczej Izmałkowa, przygotowanego na podstawie badań prowadzonych w ostatnich dwóch latach.

— Typową bohaterką reklam jest kręcąca się po kuchni kobieta, otoczona gromadką dzieci — wszyscy jedzą zupę i są szczęśliwi, wdzięczni za smaczny posiłek. Bezpieczny pomysł, ale czy zaskakujący? Chyba dla kogoś, kto ostatnie 15 lat spędził w śpiączce — ironizuje Julia Izmałkowa, właścicielka i zarządzająca agencją Izmałkowa.

Reklamowa sztampa bierze się z niechęci do ryzyka i intelektualnego lenistwa.

— Marketing nie polega na tym, by kobiety kusić wszystkim, co jest różowe, przytulne i związane z przyjaźnią, a mężczyznom oferować dokładnie to samo, ale przemalowane na czarno, opakowane w stal i spowite aurą sportów ekstremalnych. To szokujące uproszczenia w postrzeganiu różnic płciowych — twierdzi Julia Izmałkowa.

Jej zdaniem, jeśli firma chce się zbliżyć do klienta, musi znać jego świat — język, sposób myślenia i wzorce zachowań. A kobiecy świat różni się od męskiego. Cechuje go np. wielozadaniowość. Kobieta może w tym samym czasie wkładać produkty do koszyka, oglądać reklamy na sklepowym ekranie Design Signage i rozmawiać z przyjaciółką przez telefon. Mężczyzna nie ma podzielności uwagi. Z drugiej strony, we wszystkim, co robi, kobieta chce być perfekcyjna — nic nie jest dla niej wystarczająco dobre, również wybory konsumenckie. Dlatego często je zmienia. To dla niej wyczerpujące, bo podejmuje aż 90 proc. decyzji dotyczących życia rodzinnego. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zakupowe stereotypy o paniach i panach