Zakupy grupowe zaczną się opłacać

Boom na zakupy grupowe minął i właściciele serwisów szukają nowych formuł współpracy z biznesem. Firmom, zamiast agresywnej promocji, proponują długofalową współpracę

Pierwsze portale internetowe oferujące zakupy grupowe pojawiły się w Polsce w 2010 r., kiedy na krajowy rynek wszedł Groupon.pl. Niebawem wyrosła mu rodzima konkurencja, w tym Gruper.pl, MyDeal.pl czy Fastdeal.pl.

— Wówczas liczba ich użytkowników rosła lawinowo. W szczytowym momencie — w 2011 r. — największe serwisy oferujące zakupy rabatowe na produkty i usługi posiadały kilkumilionowe bazy subskrybentów. Był to rezultat m.in. gigantycznych nakładów na reklamę online oraz efekt nowości — mówi Tomasz Karwatka, prezes Divante, firmy z grupy OEX.

Ale początkowy entuzjazm i kontrahentów, i klientów serwisów zakupów grupowych już opadł. Pierwsi, niejednokrotnie przeszacowując oczekiwane rezultaty lub nie rozumiejąc zasad proponowanej formuły współpracy, wychodzili na takiej współpracy jak Zabłocki na mydle. Wykupienie ofert po kosztach lub poniżej kosztów często odbijało się także na jakości świadczonych w promocji usług, co natomiast szybko wyłapywali konsumenci.

— Dziś rynek się ustabilizował. I nawet pomimo kilkudziesięcioprocentowego spadku liczba użytkowników portali zakupów grupowych pozostaje imponująca. W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych serwisów e-commere są aż dwa oferujące kupony — gromadzący miesięcznie ok. 2,5 mln realnych użytkowników Groupon oraz Gruper z blisko 1,5 mln odwiedzających. Groupona wyprzedzają jedynie Allegro i Nokaut — mówi Tomasz Karwatka.

Platforma małego biznesu

Taką bazę użytkowników szkoda byłoby wyrzucić do kosza, dlatego serwisy zakupów grupowych, zdając sobie sprawę ze zmieniających się warunków rynkowych, szukają adekwatnych do niej modeli działania. Nową strategię opracował Groupon. Najważniejsze z punktu widzenia partnerów biznesowych: serwis chce stać się platformą handlową dla małych i średnich przedsiębiorstw i firmom oferuje bardziej korzystne formy współpracy.

— Z platformy oferującej „deal dnia” Groupon przeobraża się w platformę e- commerce z pulą stale dostępnych ofert — mówi Aniela Hejnowska, dyrektor zarządzająca Groupona w Polsce. Wysokość prowizji pobieranych przez serwisy zakupów grupowych niejednokrotnie sięgała nawet 60-70 proc. wolumenu sprzedaży. Z pozyskanych przez nas nieoficjalnych informacji wynika, że Groupon jest gotowy zejść do 10-15 proc. Firma przemodelowała także sam serwis, poza zmianami w layoucie, wprowadzono możliwość wyszukiwania konkretnych ofert pod względem kategorii i lokalizacji, bo klienci coraz częściej sięgają po oferty, kierując się nie tylko wysokością rabatu, ale również możliwością zrealizowania ich np. blisko domu, w centrum miasta czy na trasie z pracy do domu (dodano więc mapę pozwalającą na zlokalizowanie ofert w najbliższej okolicy).

— Niebawem na rynku pojawi się również nasza nowa aplikacja „Dzieje się”, będzie łączyć funkcje informacyjne i społecznościowe. Trafią do niej informacje o organizowanych w danym mieście imprezach i wydarzeniach kulturalno- rozrywkowych. Swoje wpisy będą mogli zamieszczać także użytkownicy, logując się przez Facebooka. Jesteśmy też w trakcie tworzenia na Grouponie przestrzeni GrouponFan, dedykowanej m.in. dla organizatorów koncertów i imprez oraz właścicieli teatrów i kin — zapowiada Aniela Hejnowska.

W stronę konsumenta

Naturalnym kierunkiem dla branży zakupów grupowych wydaje się być również poszerzanie oferty.

— Już dziś większość serwisów proponuje coraz szerszy wachlarz kategorii produktów i usług, np. adresowanych do firm czy miłośników podróży — zaznacza Tomasz Karwatka.

Dostrzega to również Piotr Majcherkiewicz, prezes Gruper.pl.

— Sam rynek weryfikuje zarówno zakres oferty, jak i wysokość prowizji, jakie można pobierać od partnerów biznesowych za usługi promocyjne. Na szczęście ten rynek się szybko profesjonalizuje. Myślę, że mamy już za sobą okres, kiedy sporo nieuczciwych przedsiębiorców próbowało sprzedawać przez serwisy zakupów grupowych produkty i usługi o wątpliwej jakości, próbując w ten sposób jak najwięcej zarobić. Tworząc nowy kanał dotarcia do klientów, musimy się z tym liczyć. Zaostrzyliśmy procedury weryfikacji firm, z którymi podpisujemy umowy. Niejednokrotnie dochodziło też do wymiany informacji o nieuczciwych graczach pomiędzy samymi serwisami zakupów grupowych. Biorąc pod uwagę liczbę współpracujących z nami firm, nieuczciwi partnerzy stanowią jedynie margines tej działalności. Zwykle o takich przypadkach robi się najgłośniej, a zapominamy o pozytywnych aspektach oddziaływania naszych portali na rynek — mówi Piotr Majcherkiewicz.

Firma postawiła na budowę nowych kanałów dotarcia do klienta, szczególnie w zakresie m-commerce. W ubiegłym roku uruchomiła portal Hotprice, oferujący kupony zniżkowe oraz RabaBear, platformę do tworzenia programów rabatowych i lojalnościowych.

— Sposobem zwiększania grupy odbiorców portali zakupów grupowych jest także wprowadzanie nowych form płatności. Jeden z rodzimych serwisów od niedawna umożliwia dokonywanie zakupów na raty, co z pewnością zwiększy dostępność kuponów z wyższej półki cenowej. Amerykański Groupon idzie jeszcze dalej i oferuje zniżki bez konieczności korzystania z opcji prepaid. Użytkownicy za pośrednictwem portalu mogą wybrać ofertę rabatową jednej z dostępnych w serwisie restauracji i zarezerwować stolik. Klient zamiast wcześniejszego nabywania kuponu płaci za jedzenie bezpośrednio w restauracji, dopiero po skorzystaniu z oferty — dodaje Tomasz Karwatka.

Z punktu widzenia małego i średniego biznesu współpraca i korzystanie z nowych formuł promocyjnych i sprzedażowych może się opłacić, pod warunkiem że będzie właściwie skalkulowana i wpisana w przemyślaną strategię. Łatwo jest podzielić los tych, którzy przeszarżowali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zakupy grupowe zaczną się opłacać