Zakurzone spółki zaskoczą inwestorów

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 03-11-2014, 00:00

W poszukiwaniu faworytów sezonu wyników warto się wybrać w zapomniane zakątki warszawskiej giełdy. Eksperci podpowiadają, gdzie szukać zysków

Do końca roku indeksy na GPW wzrosną jeszcze o kilka procent, a wsparciem ma być poprawa w gospodarce, niskie stopy procentowe i napływy do funduszy — przekonują specjaliści z TFI. Ich zdaniem, moment na zakupy akcji jest dobry, a dotyczy to szczególnie spółek cyklicznych.

— Po trzymiesięcznej serii słabszych danych makro kolejne trzy miesiące powinny być lepsze. Lekko drgnęły napływy do funduszy rynków wschodzących, a niskie stopy procentowe dadzą ludziom do myślenia i zachęcą do bardziej odważnych decyzji inwestycyjnych — prognozuje Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI. W najbliższych dniach na językach będą ponadto wyniki finansowe firm za trzeci kwartał.

Dynamika PKB w tym okresie wyhamowała, dlatego w ocenie Jarosława Lisa, zarządzającego BPH TFI, nie należy spodziewać się fajerwerków. Ale będą wyjątki.

— Patrząc na dane miesięczne publikowane przez GUS, relatywnie dobrze powinny wypaść firmy przemysłowe. Pozytywnie wyróżnić się mogą także spółki budowlane. Nie należy się natomiast wiele spodziewać po spółkach odzieżowych, ze względu na ciepły wrzesień, oraz po detalistach spożywczych, gdzie ciągle rośnie presja konkurencyjna — uważa Jarosław Lis.

Było źle, będzie lepiej

Eksperci zwracają uwagę także na pojedyncze firmy, nieco zapomniane ostatnio przez inwestorów, na których wyniki wpływ miały specyficzne, a nie makroekonomiczne czynniki. Jedną z potencjalnych wygranych jest ZM Henryk Kania. Akcje przetwórcy mięsa potaniały od początku roku o ponad 35 proc., ale rezultaty mogą odwrócić złą passę.

— Sankcje i embargo szkodzą sektorowi handlowemu i całej gospodarce, ale dla niektórych spółek mogą być jak wygrywający los na loterii. Rosyjskie embargo na europejskie mięso spowodowało, że surowce do produkcji wędlin potaniały, to może pozytywnie wpłynąć na wyniki ZM Henryk Kania — uważa Adam Łukojć, zarządzający ze Skarbca TFI.

Na lepsze czasy mogą też liczyć akcjonariusze Elektrotimu. Firma, która wykonuje instalacje i sieci elektryczne oraz systemy automatyki dla budownictwa, przemysłu oraz energetyki, posiada największy w swojej historii portfel zamówień i będzie beneficjentem kolejnych, bo zwiększyła się aktywność inwestycyjna w tych sektorach.

— Po pierwszej połowie 2014 r. grupa zanotowała 2,6 mln zł straty netto. Uważam, że do końca roku spółka powinna przynajmniej wyjść na zero. W związku ze sprzyjającymi poziomami cen miedzi oraz stabilnymi kosztami robocizny wyniki za trzeci kwartał powinny być dobre — przekonuje Adrian Apanel, zarządzający z MM Prime TFI. Paweł Homiński uważa, że inwestorzy nie dostrzegają jeszcze korzyści z dokonanych akwizycji Pekaesu, a w przypadku AmRestu — dobrych danych sprzedażowych.

Konsorcjum Stali ma natomiast jego zdaniem skorzystać na ożywieniu na rynku stali, a Benefit Systems zdyskontować w końcu cięcia kosztów. W przypadku Decory sytuacja jest nieco inna. Sylwia Jaśkiewicz, analityk DM BOŚ, prognozuje spadek zysku rok do roku, ale równocześnie uważa, że będzie to ostatni kwartał takich słabych wyników spółki. A że firma sięgnęła dna zarówno w notowaniach (48 proc. pod kreską w tym roku), jak i wynikach, więc czas na odbicie.

Rajdu ciąg dalszy

Tylko w tym roku akcje Enel–Medu podrożały o ponad 43 proc. Zdaniem Sylwii Jaśkiewicz, rajd może jeszcze trochę potrwać, bo spółka miała udany kwartał. Specjalistka nie zmieniła rekomendacj „trzymaj”, z ceną docelową na poziomie 12,3 zł. Dziś jeden papier kosztuje 10,8 zł.

— Enel-Med po sprzedaniu części diagnostycznej ruszył z inwestycjami, uruchomił już m.in. nową placówkę w warszawskiej Promenadzie. Na wyniki pozytywnie wpłyną też czynniki zewnętrzne. Nie było dużego obłożenia z powodu chorób typowo sezonowych, a to dobrze dla firmy, która bazuje na abonamentach. Prognozuję, że zysk netto za trzeci kwartał wyniesie 3 mln zł, wobec 1 mln zł w analogicznym okresie 2013 r. — mówi Sylwia Jaśkiewicz. Adrian Apanel zwraca natomiast uwagę na Bytom, który przyśpieszył termin publikacji wyników, a doświadczenie giełdowe podpowiada, że to może być zapowiedź dobrych wiadomości.

— Z szacunków opublikowanych na początku października wynika, że spółka będzie mogła pochwalić się wzrostem przychodów i zysku operacyjnego o około 25 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Wyniki mogą być jeszcze lepsze, na co wskazuje rosnący kurs akcji — dodaje Adrian Apanel.

Coraz mniej inwestorów pamięta, jak dobrze Stalprodukt radził sobie, gdy na rynku brakowało blach transformatorowych. I choć tak dobre czasy raczej nie wrócą, to zdaniem Adam Łukojcia na rynku blachy transformatorowej widać poprawę.

— Wyniki za trzeci kwartał mogą sprawić, że gwiazda spółki znów zaświeci. Wzrosła cena cynku — metalu wydobywanego przez firmę. Osłabił się też złoty, co dodatkowo powinno wspierać rezultaty, bo ceny jego produktów są wyrażane w euro i dolarach — dodaje Adam Łukojć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy