DFM General Index, do tego tygodnia był najsilniejszym indeksem świata, z 48-procentową zwyżka od początku roku. Jednak w środę traci ponad 6 proc., tyle samo co dzień wcześniej. Rośnie też rentowność obligacji Dubaju – do 4,83 proc., najwyższego poziomu od 5 lipca.

- Jako centrum finansowe Bliskiego Wschodu, Dubaj w pierwszej kolejności cierpi z powodu niepokoju wokół Syrii. Najpierw niepokój w Egipcie, teraz w Damaszku. Co dalej? Koszt biznesu w regionie rośnie – tłumaczy Bloombergowi Ian Hague, zarządzający aktywami w regionie.
Analitycy wskazują też na przewartościowanie papierów notowanych w Dubaju. Nawet po obecnej przecenie, średni wskaźnik cena/zysk wynosi tam 12,9 wobec 10,4 dla wszystkich rynków wschodzących.
Na innych giełdach regionu też nie jest wesoło. Wskaźnik giełdy katarskiej traci 3,5 proc., a saudyjskiej 2 proc. Nadal tanieje turecka lira i izraelski szekel.