Poprawki poselskie wprowadzają istotne zmiany dotyczące odwoływania szefa PARP. Osłabiają m.in. głos przedsiębiorców.
Dobiegają końca prace nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o utworzeniu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. To jedna z głównych instytucji wdrażających fundusze strukturalne, warte miliardy euro, oraz PHARE. Zasadnicze zmiany regulujące kwestie dystrybucji pomocy dla firm zostały już wprowadzone. We wtorek, 20 kwietnia, podczas drugiego czytania ustawy, posłowie SLD wprowadzili nieoczekiwanie poprawkę, mogącą mieć bardzo niekorzystny wpływ na płynność zarządzania funduszami. Zmiany objęły przepisy dotyczące odwołania przed upływem kadencji prezesa PARP. Największe kontrowersje budzi zapis, że może on być odwołany przez Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej w sytuacji stwierdzenia nieprawidłowości w realizowaniu zadań agencji. Tak ogólne sformułowanie umożliwi w praktyce usunięcie zarządu w dowolnej sytuacji. Co najważniejsze, z procesu decyzyjnego wyeliminowano reprezentantów środowiska biznesu.
— Dotychczas organem wnioskującym o usunięcie prezesa PARP była rada nadzorcza, współtworzona przez reprezentantów samorządów gospodarczych. To zamach na uprawnienia kontrolne rady nadzorczej, a szczególnie środowisk społecznych — mówi Rafał Iniewski z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Analizując atmosferę tworzącą się ostatnio wokół PARP, można odnieść wrażenie, że w kontrowersyjnej propozycji ukrócenie uprawnień reprezentantów biznesu nie było celem samym w sobie.
Czarne chmury
Nad osobą Mirosława Marka, prezesa PARP, gromadzą się czarne chmury. Problemy zaczęły się, kiedy przeciwstawił się zapisowi o konieczności stosowania prawa zamówień publicznych przez firmy starające się o dotacje inwestycyjne w kwocie wyższej niż 100 tys. EUR. Przypomnijmy, że zapis ten forsowały trzy osoby: Włodzimierz Dzierżanowski, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych, Krystyna Gurbiel, wiceminister gospodarki i pracy i Igor Chalupec, wiceminister finansów (pisaliśmy o tym 31 marca). Szum medialny wokół tego zapisu spowodował, że pomysłodawcy wycofują się z niego rakiem. Jednak o tym, kto był największym przeciwnikiem przepisu nie mówi się już dzisiaj głośno. Zasługi w walce o uproszczenie procedur ubiegania się o fundusze strukturalne przy każdej okazji przypisuje sobie resort gospodarki. Ostatnio wiceminister Marek Szczepański, mówił na przykład o wielkim sukcesie resortu w walce z nieprzyjaznym przedsiębiorcom przepisem.
Nie drzwiami, to oknem
Pod koniec marca, na posiedzeniu rady nadzorczej PARP, Marek Szczepański, przewodniczący, przeprowadził głosowanie nad sprawozdaniem z realizacji planu, którego odrzucenie skutkuje odwołaniem Mirosława Marka. Jako powód przytoczone zostały kłopoty z uruchomieniem PHARE 2002.
Nieoficjalnie wiemy, że za utrzymaniem prezesa na stanowisku opowiedzieli się reprezentanci biznesu oraz przedstawicielka administracji rządowej. Czy zaproponowana we wtorek w nocy poprawka miała zlikwidować ostatnią przeszkodę na drodze do usunięcia ze stanowiska Mirosława Marka? Marek Szczepański nie chciał komentować proponowanej poprawki.