Zamiast fabryki będzie sieć sklepów

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2006-08-11 00:00

Powołana niedawno do życia firma Nowakowski Sklepy długo trzymała w tajemnicy plany ekspansji. Wreszcie je ujawniła.

Wywodzący się ze znanej piekarniczej rodziny z Nowego Dworu Mazowieckiego Jacek Nowakowski, który stworzył i niedawno sprzedał największą polską firmę produkującą pieczywo (Nowakowski Piekarnie), rozpoczyna budowę ogólnopolskiej sieci specjalistycznych sklepów z wypiekanymi na miejscu wyrobami piekarniczymi pod szyldem Nowakowski-Gorąco Polecam.

Najpierw stolica

— Pierwszy sklep otworzyliśmy w czerwcu. Dziś jest ich pięć, do końca roku powinno być już 10. Rocznie zamierzamy otwierać 15-20 placówek. Na początku w Warszawie i okolicach, ale docelowo zasięgiem chcemy objąć całą Polskę — mówi Jacek Nowakowski, prezes firmy Nowakowski Sklepy, która rozwija sieć.

Jego zdaniem tylko w Warszawie i okolicach jest miejsce na 80- -100 sklepów tej sieci. Później chce otwierać placówki w innych dużych aglomeracjach, ale uważa, że mniejsze miejscowości też są godne uwagi. Sklepy mają być zlokalizowane w centrach handlowych, pasażach, na osiedlach, a także w biurowcach. Przeciętna powierzchnia sklepu to 40-100 mkw.

Kluczem do sukcesu ma być bogaty asortyment wyrobów piekarniczych i cukierniczych liczący około 100 pozycji. Większość ma być wypiekana na miejscu, w specjalnych piecach.

— Taka działalność jest dużo bardziej rentowna niż masowa produkcja pieczywa. Wynosi ona kilkanaście procent. Do tego, by sklep zarabiał na siebie, wystarczy, że zrobi w nim zakupy około 400 osób dziennie — mówi prezes.

Franczyza później

Spółka na razie finansuje rozwój z własnych środków, ale w przyszłości zamierza korzystać także z zewnętrznych źródeł. Jacek Nowakowski szacuje, że roczny obrót jednego sklepu będzie wynosił około 0,5 mln zł. Tymczasem na inwestycje związane z otwarciem jednej placówki trzeba wydać około 150 tys. zł.

Po dopracowaniu modelu biznesowego i wypromowaniu marki zarząd sieci bierze pod uwagę możliwość ekspansji na zasadach franczyzy. Ale to nie wszystko.

— Choć nasza strategia opiera się na otwieraniu własnych sklepów, nie wykluczamy przejęć placówek atrakcyjnie zlokalizowanych — dodaje prezes.

W planach jest też budowa własnego centrum logistycznego.

Choć eksperci mówią o spadku sprzedaży chleba w Polsce, Jacek Nowakowski jest optymistą.

— Na rynku piekarniczym rzeczywiście zachodzą głębokie zmiany. Spada sprzedaż zwykłego chleba, ale rośnie za to konsumpcja produktów wyżej przetworzonych, z dużą wartością dodaną — mówi Jacek Nowakowski.

Głównymi rywalami jego sieci będą przede wszystkim regionalne i lokalne sklepy piekarnicze, których liczba nie jest jednak dokładnie znana. Największe sieci sklepów o podobnym profilu to Flerynka szwajcarskiej firmy Hiestand (ponad 40 sklepów) oraz wywodząca się z Kielc sieć Piekarnia pod Telegrafem (ponad 70 placówek).