Wojna w Ukrainie zerwała łańcuchy dostaw. Wielu międzynarodowych operatorów logistycznych zrezygnowało z kolejowych przewozów po Jedwabnym Szlaku przez Rosję i Białoruś. To zaś ograniczyło przeładunki w polskich terminalach przygranicznych oraz przewozy intermodalne. Wprowadzenie embarga na rosyjski węgiel także spowodowało spadek popytu na przeładunki przy granicy z Białorusią i obwodem kaliningradzkim.

Przygraniczne terminale odżyły
Niedawno jednak sytuacja się zmieniła, bo na wschodnią granicę trafia część węgla docierającego do Polski drogą morską. Wozi go tam na przykład główny operator, czyli PKP Cargo, w celu posortowania.
- PKP Cargo wykorzystuje terminale węglowe w Braniewie i Małaszewiczach, gdyż mają one infrastrukturę do sortowania węgla i jego przygotowywania do dalszego transportu. Pozwala to na stopniowe wypełnianie luki po wprowadzeniu unijnego embarga na import węgla z Rosji. Obydwa terminale mają także sieć połączeń kolejowych z odbiorcami w głębi kraju, które od lat są wykorzystywane do transportu węgla. To również ułatwia nam organizowanie procesów przewozowych – informuje Krzysztof Losz, rzecznik PKP Cargo.
Do palenia w domu i elektrowni
Przewożenie węgla z nadbałtyckich portów do terminali przy wschodniej granicy Polski, by następnie rozwieźć go do różnych zakątków kraju, wydaje się bezsensowne - ale tylko na pierwszy rzut oka.
- W sytuacji nadzwyczajnej takie rozwiązanie ma uzasadnienie. Jeszcze niedawno pojawiało się wiele informacji, że węgiel z portów słabo się pali w przydomowych piecach. Sortowanie w przygotowanych do tego terminalach może złagodzić problem, bo pozwala oddzielić grubsze frakcje, nadające się do palenia w gospodarstwach domowych, od paliwa przeznaczonego dla energetyki. Infrastruktura do sortowania zlokalizowana jest głównie przy wschodniej granicy – tłumaczy Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, podkreślając, że na transporcie węgla z portów na wschód zyskują nie tylko przygraniczne terminale, ale także przewoźnicy.
Zwiększa się realizowana przez nich praca przewozowa i eksploatacyjna, więc mogą więcej zarobić.
Trudno przewidzieć, jak długo zamorski węgiel będzie krążył po polskich torach. Porty i działający w nich operatorzy powiększyli tereny do przeładunku i składowania węgla, ale unikają deklaracji dotyczących inwestycji w sortowanie.
