Markowe garnitury, sukienki, buty i odpowiednie dodatki pochłaniają największą część wydatków najzamożniejszych klientów Bankowości Prywatnej Banku Millennium. Stanowią niemal 17,5 proc. wszystkich płatności czarnymi kartami Millennium World Debit MasterCard i Millennium MasterCard World Signia. To dużo, ale nikt nie ma wątpliwości, że biznesmen musi wyglądać. Cieszy natomiast obecność w górnej części struktury wydatków obecność antyków, choć umieszczenie ich w jednej grupie z biżuterią może nieco wypaczać obraz.
— Umieściliśmy biżuterię, sztukę i antyki w jednej kategorii, ponieważ są to dobra luksusowe. Takie wydatki nie są charakterystyczne dla każdego klienta — mówi Grzegorz Sujecki z zespołu kart płatniczych Millennium.
Gotówka na drobne zakupy
Następne badania będą na pewno jeszcze ciekawsze, ponieważ Bank Millennium oferuje czarne karty kredytowe dopiero od niedawna. Bankowcy spodziewają się zmiany struktury wydatków, zwłaszcza na podróże.
— Na razie stanowią one 8,8 proc., ale trzeba pamiętać, że dopiero przed nami okres urlopowy. Na razie biznesmeni głównieskupiali się na wyjazdach służbowych. W lutym możemy się spodziewać wyjazdów do takich krajów jak Meksyk, gdzie rozpocznie się sezon urlopowy — uważa Grzegorz Sujecki. Idąc w tym kierunku, można założyć, że również w strukturze wydatków wyższą pozycję zajmą hotele. Na razie zamożni posiadacze czarnych kart kredytowych najmniej wydają na kulturę: książki, płyty, muzea. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że opłaty za te przyjemności stanowią ułamek ich portfela.
— Wydatki te pokrywane są w większości gotówką. Niewiele takich instytucji jak muzea przyjmuje płatności kartami, a za dość niskie rachunki za gazety czy książki rzadziej ktoś ma możliwość płacić kartą. Czarnych kart używa się raczej w miejscach, które wymagają prestiżu i dotyczą płatności na wyższe kwoty — uzasadnia Marcin Kołodziejski z zespołu kart płatniczych Millennium.
W strukturze wydatków zamożnych klientów dużym zaskoczeniem jest wysoka pozycja wydatków na zakupy w sklepach i supermarketach. Rzadko kto wyobraża sobie milionera stojącego z wózkiem przy kasie. Zdaniem bankowców, można to wytłumaczyć chęcią sprawdzenia karty w miejscu, w którym najczęściej dotychczas dokonywało się płatności.
Nie tylko dla bogatych
Klienci detaliczni mają zdecydowanie inne preferencje. Większość płatności kartami służy zaspokojeniu podstawowych potrzeb,dokonywane są więc podczas zakupów w sklepach i supermarketach.
— Są to dane uśrednione, ponieważ klienci bankowości detalicznej mają zarówno zwykłe karty z niskimi limitami, jak i karty złote. Powszechnie uważa się, że klient zamożny wydaje na dobra codzienne nie więcej niż 10 proc. — tłumaczy Piotr Romanowski z zespołu kart płatniczych Millennium. Średniemu klientowi bankowości detalicznej zdecydowanie do tej grupy brakuje.
Na dobra codzienne przeznacza bowiem ponad 27 proc. pieniędzy, którymi dysponuje, a jeżeli dodać do nich wydatki na samochód, to jest to już 45,6 proc. Udział procentowy wydatków na ubranie jest wprawdzie zbliżony w obu grupach, ale dla klientów zamożnych średnia wartość transakcji jest ponadczterokrotnie wyższa. Różnice między klientami bankowości prywatnej i detalicznej najbardziej widoczne są w płatnościach za dobra luksusowe. Milionerzy wydają na nie 40 proc., a klienci pozostali 2,6 proc.