Zamykamy stragan, będziemy gospodarować

Andrzej Nierychło
opublikowano: 2006-05-10 00:00

Jest jak w starym dowcipie. Gdy państwo mówi, że będzie prywatyzować, to znaczy, że mówi. Gdy jednak państwo mówi, że nie będzie prywatyzować, to znaczy, że nie będzie. Państwo mówi. Na stronach internetowych resortu skarbu wciąż znaleźć można dokument „Kierunki prywatyzacji majątku Skarbu Państwa w 2006 r.”, a w nim informację, że sprzedaż majątku przynieść ma w tym roku 5,5 miliarda złotych. Dokument datowany jest na 20 grudnia 2005 r. Nie minęło jeszcze pięć miesięcy, ale zmienił się minister, a z nim poglądy. Państwo już nie mówi, że sprywatyzuje.

Państwo nie będzie sprzedawać. Plan prywatyzacji zmniejszono prawie o połowę, zresztą i tak był już nierealny. Gorzej, bo na kolejne lata przyjęto takież mało ambitne założenia. Ważniejsze będzie teraz troskliwe gospodarowanie majątkiem. Dywidendy to są przecież także ładne pieniądze, a w dodatku można je księgować co roku, gdy po sprzedaży należność inkasuje się tylko raz...

Czy znajdzie się ktoś wpływowy i sprawczy, kto zgłosi wątpliwość wobec takiej polityki? Kto przypomni, że istnieje pewna ciągłość w polityce i że jeśli kiedyś powiedziało się „a”, to trzeba wyrecytować alfabet do końca. Że minister skarbu ma w tej chwili w swoim portfelu właścicielskim groch z kapustą. Prócz firm cennych jest w nim dużo tych najsłabszych, nienowoczesnych i zapóźnionych oraz wiele tzw. resztówek od Sasa do Lasa.

Państwo nigdy nie było i nie będzie dobrym właścicielem. Gospodarowanie to nie tylko miłe przyjmowanie dywidend, ale także trudne decyzje restrukturyzacyjne i potężne inwestycje w rozwój. Można się obawiać, że tych konieczności dobry gospodarz z resortu skarbu nie dostrzega lub nie chce dostrzegać.