Zapał bojowych byków mocno ostygł

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-03-13 17:44

Lekko ujemny początek handlu za oceanem wystraszył w piątek warszawskie bycze bractwo. Podczas gdy na początku sesji WIG20 rósł blisko 3 proc. po otwarciu luką hossy, to dzień zakończył już 0,4 proc. pod kreską. Kapitulacja strony popytowej jest tym bardziej spektakularna, że na głównych europejskich parkietach wciąż królowała zieleń. Do tego nie udało się utrzymać bazy przy 1500 pkt na WIG20. Warszawska giełda wciąż nie może więc trwale wyjść z rynku niedźwiedzia. Patrząc na minimum intraday z 18 lutego, od 1503 pkt na indeksie blue chipów (wzrost o 20 proc.) zaczyna się bowiem rynek byka. Cóż, na taki sygnał gracze będą musieli jeszcze najwyraźniej poczekać. 

Przez piątkową spadkową końcówkę sesji ucierpiał cały tygodniowy dorobek GPW, którego nie wsparło nawet silne umocnienie się naszej waluty. WIG20 zyskał 0,8 proc., a szeroki rynek – 1 proc, podczas gdy na zachodzie Europy, w USA, Japonii, a nawet w Czechach było to 5-8 proc. Zaskakujące zyski Citigroup ze stycznia i lutego mocno podniosły wyceny firm finansowych. Dobra forma opuściła jednak popyt nad Wisłą, choć wcześniej to GPW była liderem wzrostów. O ile jednak indeks średniaków wzrósł o 0,6 proc., to nieco bardziej zadowoleni mogą być posiadacze akcji „maluchów”. sWIG80 wzrósł bowiem w tydzień o 2 proc. Papiery mniejszych firm wciąż jednak charakteryzują się bardzo niską płynnością, co odstrasza większych graczy i rodzi pytanie o przypadkowość wycen.

Bohaterami najważniejszych wydarzeń zeszłego tygodnia na GPW stali się TVN i Cyfrowy Polsat. Obie zajmują się szeroko rozumianym biznesem telewizyjnym i obie zaserwowały inwestorom niechciany „prezent”. TVN przyspieszył o dwa lata dokupienie od swojego głównego akcjonariusza (ITI) udziałów w platformie „n”, ale przy obecnym kursie walutowym rynek uznał, że warszawski blue chip grubo przepłaca (transakcja opiewa na 46 mln euro plus do 60 mln euro przy osiągnięciu przez „n” określonych przychodów, a nie zysków). To wywołało spekulacje o drenaż polskiej spółki (wciąż żywe są pogłoski o problemach ITI z długiem) i spowodowało mocną przecenę walorów TVN. Kurs spadł w tydzień o 16,6 proc. W przypadku Cyfrowego Polsatu, któremu główny akcjonariusz (Zygmunt Solorz-Żak) sprzedał pakiet akcji telekomunikacyjnej Sferii, reakcja rynku i ocena transakcji były podobne. Tu jednak presja mniejszościowych akcjonariuszy była na tyle skuteczna, że doszło już do transakcji odwrotnej. Kurs Cyfrowego Polsatu (spółka wejdzie do WIG20 po piątkowej sesji) po zanurkowaniu odbił i w perspektywie minionego tygodnia kosztował drobnych akcjonariuszy „jedynie” trochę nerwów i 5,6 proc. pod kreską.

Co dalej?  Może być nerwowo. W tym tygodniu na rynek trafi nowa porcja ważnych danych makroekonomicznych z głównych gospodarek, a władze monetarne USA czy Polski zadecydują o stopach procentowych. Największy wpływ na indeksy może mieć jednak wygasająca w piątek marcowa seria kontraktów terminowych, choć oficjalnie nie ma dużej koncentracji tych derywatów u jednego gracza.